Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
812 postów 2242 komentarze

krzysztofjaw

krzysztofjaw - Właściwie: Krzysztof Jaworucki. KONSERWATYSTA W IDEI I WARTOŚCIACH ŻYCIOWYCH, KONSERWATYWNY LIBERAŁ W GOSPODARCE. EKONOMISTA I FINANSISTA. PATRON DUCHOWY: BŁ. JERZY POPIEŁUSZKO, AUTORYTET MORALNO-ETYCZNY: ŚW. JAN PAWEŁ II, MENTOR POLITYCZNY: E. B

Tak się robi rewolucję! Oto 4 etapy wojny informacyjnej...

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Atakom na katolickie symbole i narodowe świętości nie ma końca. Środowiska LGBT+ przystąpiły do szturmu, w którym nie tylko wspierane są przez polityków opozycji, ale wręcz zachęcane do brutalizacji sposobu wyrażania niechęci wobec rządu.

 Nie każdy ma czas aby na bieżąco śledzić wszystkie portale polityczne. Niektóre teksty mogą też zostać przeoczone, choć winny być wydrukowane i niemal codziennie czytane aby zrozumieć co tak naprawdę dzieje się obecnie w Polsce. Takim tekstem jest artykuł redaktor naczelnej portalu wPolityce.pl Pani Marzeny Nykiel zatytułowany: "Tak się robi rewolucję! Oto 4 etapy wojny informacyjnej, która zmiotła pół świata. Na którym etapie jest Polska i kto rozgrywa uliczne protesty?" [1]. 

 
Odnosząc się do radykalizacji ideologów LGBTQ+ napisałem niedawno: "To już jest wojna wydana polskiemu społeczeństwu i polskiemu państwu. Ten walec neomarksistowskiej rewolucji dotarł do Polski i trzeba go koniecznie zatrzymać. W krajach Starej Europy, ale też za Atlantykiem wydaje się, że owi rewolucjoniści kulturowi już wygrali i próbują dokonać u nas (ale też i w innych normalnych krajach) tego samego. Jesteśmy ich szczególnym celem, bowiem jesteśmy największym katolickim państwem w Europie. Ale przecież nie tylko o naszą katolickość chodzi. Oni atakują nasze symbole narodowe i naszą polskość. Jak to lewacy chcą zniszczyć naszą zintegrowaną państwowość, nasze państwo, naszą cywilizację. Chcą zniszczyć naszą tradycję, rodzinę i naszą historię. Na to nie możemy pozwolić i musimy odpowiednio reagować" [2].  Inny zaś tekst dotyczący również tej agresji tego środowiska zakończyłem: "Prawo jest równe dla wszystkich i nie może być sytuacji, że jest "równiejsze" dla pewnych rozwydrzonych grup mających międzynarodowe poparcie sił lewicowo-liberalnych. Strach przed tymi środowiskami i ewentualną histeryczną reakcję na działania zgodne z prawem nie może nas paraliżować! Trzeba w tym przypadku drobiazgowo wykorzystywać wszystkie możliwości prawne do zneutralizowania agresji tych środowisk" [3].
 
Takie są moje konkluzje i artykuł Pani M. Nykiel tylko je potwierdza a jako, że dzisiaj i w tej sytuacji należy robić wszystko, żeby przeciwdziałać wojnie informacyjnej (też w mediach) zdecydowałem się przytoczyć ów artykuł w całości i proponuję go polecać wszystkim, do których możemy dotrzeć. Warto przeczytać, naprawdę. 
 
---------------------------------------------------
 
To wszystko było do przewidzenia. Nie trzeba być mędrcem czy jasnowidzem, by wiedzieć, co będzie dalej. Wystarczy spojrzeć na Zachód i przeanalizować kolejne kroki stawiane tam przez kulturową rewolucję. Wszędzie odbywało się to dokładnie w ten sam sposób. Zaplanowana przed laty strategia, rozpisana precyzyjnie na 4 etapy, przebiega w Polsce wyjątkowo sprawnie. W chwili, gdy już uda się przepracować pełny proces demoralizacji społeczeństwa, gdy zostanie ono pozbawione zdolności krytycznego myślenia i łatwo podąży za emocjonalnym wezwaniem do rewolty, odpowiednio podsterowana destabilizacja doprowadzi do ostatniego etapu wojny informacyjnej - przejęcie władzy w rozregulowanym politycznie kraju przez siły, których naród nigdy z własnej woli by nie wybrał. Ostatnie profanacje, brutalne ataki i skandaliczne manifestacje pokazują, że jesteśmy na samym finale wojny informacyjnej.
 
Atakom na katolickie symbole i narodowe świętości nie ma końca. Środowiska LGBT+ przystąpiły do szturmu, w którym nie tylko wspierane są przez polityków opozycji, ale wręcz zachęcane do brutalizacji sposobu wyrażania niechęci wobec rządu. Stara zasada polegająca na zasianiu podziałów społecznych, rozwibrowania emocji, wyprowadzenia ludzi na ulice, zadziałała wcześniej już w wielu krajach. Teraz ćwiczona jest u nas. Pogrążona w politycznej depresji opozycji upatruje w niej szansę na przejęcie władzy. W tle rozgrywane są jednak zupełnie inne interesy i toczy się zupełnie inna wojna. Wewnętrzny konflikt i podsycanie ulicznych niepokojów to tylko narzędzie bezwzględnej, długoterminowej walki.
 
Pseudowolność zawsze prowadzi do zniewolenia. Wystarczy prześledzić strategię przejęcia demokratycznego państwa rozpisaną precyzyjnie przez sowietów na potrzeby osłabienia Stanów Zjednoczonych. Tomas Schuman, były agent KGB, doskonale wyszkolony w najlepszych sowieckich szkołach, przez lata zajmował prestiżowe stanowiska w pionie eksportowej propagandy. Urabiał zagranicznych dyplomatów jako dziennikarz. Dopiero w roku 70., gdy w czasie pobytu na placówce w Indiach odkrył sowieckie zbrodnie, zbiegł do Kanady i porzucił starą tożsamość Jurija Biezmienowa. W latach 80. wygłosił w USA serię wykładów i wydał szereg publikacji nt. sowieckiego planu dywersyjnego. Strategię „Wojny bez walki”, o której mówił Amerykanom Schuman, opisałam szczegółowo w książce „PUŁAPKA GENDER. Karły kontra orły, czyli wojna cywilizacji”. Prześledzenie jej w kontekście ideologii gender, która jest jedynie elementem ogromnej i spójnej strategii, zupełnie zmienia patrzenie na wiele spraw.
 
Przebieg operacji przewrotu ideologicznego rozplanowany na cztery etapy:
 
1. DEMORALIZACJA – trwająca 15–20 lat,
 
2. DESTABILIZACJA (2–5 lat),
 
3. KRYZYS (2–6 miesięcy),
 
4. NORMALIZACJA – zaprowadzenie porządku na nowych warunkach.
 
1. ETAP DEMORALIZACJI
wymaga czasu, niezbędnego do przeprowadzenia gruntownej reedukacji co najmniej jednego pokolenia. Działania przebiegają niemal bezszelestnie. Dywersant uważnie wsłuchuje się w społeczne nastroje i skrupulatnie wyłapuje negatywne tendencje. Potem umiejętnie je podsyca, a gdy się nasilają, czyni z nich siłę do pokonania wroga. Bezcenni są tutaj „pożyteczni idioci” i „agenci wpływu”, ulokowani w mediach, w edukacji, w strukturach władzy państwowej, a nawet w strukturach religijnych. Wszystko po to, aby jak najskuteczniej osłabić kondycję moralną, intelektualną i fizyczną społeczeństwa.
 
Uwaga dywersantów skupiona jest na trzech wiodących obszarach:
 
— obszarze idei (religia, edukacja, media, kultura),
 
— obszarze struktur państwowych i społecznych,
 
— obszarze życia rodzinnego i społecznego.
 
Pierwszy to klucz do przemiany ideologicznej. Jego celem jest rozmiękczenie dogmatów religijnych, odebranie autorytetu Kościołowi, rozrzedzenie edukacji poprzez stworzenie nauczania pozornego, wynaturzenie kultury, zniszczenie struktur życia społecznego i zastąpienie tradycyjnych instytucji czy organizacji społecznych nowymi. W miejsce rodziny mają się pojawić sztuczne twory wychowawczo-kontrolne, jak choćby pracownik socjalny. Narodową wspólnotowość mają z kolei wyprzeć organizacje pożytku publicznego, które pod pozorem oddolnych inicjatyw będą dławić prawdziwie obywatelski głos narodu. Wszystko po to, aby odebrać ludziom inicjatywę, pozbawić ich odpowiedzialności, zagłodzić drzemiący w sercach zew obywatelskiej jedności, zniszczyć naturalnie istniejące więzi społeczne. Jednocześnie następuje przekazywanie kompetencji organów władzy państwowej w ręce prywatnych grup, często będących klikami interesów. Bezmienow wyraźnie akcentuje tutaj pozycję mediów, które mimo braku kontroli społecznej mają monopol na kształtowanie opinii publicznej.
 
Tak oto przy aktywnym udziale mediów i wprowadzaniu w struktury władzy sztucznych tworów oraz niekompetentnych urzędników następuje powolna erozja państwa. Równocześnie podejmowane są starania, by skompromitować wymiar sprawiedliwości, podważyć zaufanie do instytucji mających chronić obywateli i stać na straży prawa oraz porządku publicznego. Zniszczeniu mają ulec także tradycyjne relacje pomiędzy pracownikiem a pracodawcą.
 
Na etapie demoralizacji ważne jest też tworzenie mechanizmu niezaspokojonych potrzeb. Doskonale pomagają w tym media, agencje reklamowe, grupy biznesowe, przekonując konsumentów, że wszystko, co proponują, jest absolutnie niezbędne do życia. Mechanizm ten łatwo wykorzystać do szerzenia ideologii posługującej się wypracowanymi na nowo pojęciami kluczami, wobec których „nowy obywatel” nie może przejść obojętnie.
 
Jak rozpoznać, że zainfekowane społeczeństwo osiągnęło stan demoralizacji? Po tym, że nic nie działa tak, jak powinno. Ludzie nie umieją odróżnić dobra od zła, właściwego od niewłaściwego, sprawy istotnej od banału. Ich procesy myślowe przebiegają po torach wyznaczonych przez inżynierów społecznej manipulacji, a relatywizm staje się nadrzędną kategorią poznawczą i moralną. Wskazanym przez Bezmienowa papierkiem lakmusowym demoralizacji jest sytuacja, w której osoba duchowna samodzielnie podważa zasady wiary, relatywizuje je, wykazuje się niezdrowo pojętą tolerancją, używa eufemizmów, ucieka od zdecydowanych sądów. Bieżących przykładów potwierdzających ten smutny stan rzeczy mamy dziś tak wiele, że chyba nawet nie trzeba ich przytaczać.
 
2. ETAP DESTABILIZACJI
ma na celu całkowite rozregulowanie relacji społecznych, instytucji i organizacji. Jak tego dokonać? Wystarczy uwolnić działanie aktywnych czynników negatywnych, umiejscowionych w strukturach społecznych. Same zdestabilizują swój kraj. Należy dodatkowo wszcząć strategię budowania wrogów i podgrzewać atmosferę ustawicznej walki. Następuje radykalizacja stosunków społecznych na wszystkich poziomach życia: gospodarczym, politycznym, społecznym. Podburza się jedne grupy przeciwko drugim, by zniszczyć relacje społeczne, pracownicze, rodzinne, sąsiedzkie. W efekcie mieliśmy przez lata w przekazach medialnych Polskę kroczącą zgodnie za czekoladowym orłem przy boku prezydenta Komorowskiego i Polskę „faszystowską”, której biało-czerwone sztandary przeszkadzały nawet policji. Dziś mamy tęczowe bojówki, które agresywnie profanując katolickie świętości, ogłaszają się ofiarami PiSowskiego reżimu. Konkretna oś podziału nie ma większego znaczenia. Drugorzędny jest też przedmiot sporu. Najistotniejsze jest jednak to, by spór był zażarty, by wywoływał społeczne emocje, by siał zniszczenie.
 
Na etapie destabilizacji walka staje się wartością. Istotne jest, by zajęła jak największe przestrzenie życia, dlatego skutecznie budowane są barykady pomiędzy dziećmi a rodzicami, między uczniami a nauczycielami, między wiernymi a duchownymi. Zabieg ten ma służyć zwalczaniu autorytetów. Kategoria walki wybija się na pierwszy plan także w sferze prawa i porządku publicznego. Sprawy, które dotąd rozstrzygano pokojowo i zgodnie z prawem, teraz przekazywane są sądom. Nowy zantagonizowany układ sił przedstawiany jest przez media jako zjawisko normalne. Na wyższym etapie zaawansowania działań media stają w opozycji do całego społeczeństwa, dając mu poczucie wyobcowania.
 
3. ETAP KRYZYSU
to czas uaktywniania uśpionych agentów. Zostają przywódcami rozmaitych grup, zajmują wpływowe stanowiska, są osobami publicznymi, celebrytami, ekspertami, a w fazie kryzysu aktywnie włączają się w proces polityczny, często goszcząc w mediach. Ich obecność zostaje wzmożona do tego stopnia, że otumaniony odbiorca przyjmuje ich przekaz jako jedynie wiarygodny.
 
Nie wiedzieć skąd, jak na gwizdek, pojawiają się na przykład homoseksualiści. Żyli sobie w spokoju przez naście czy dziesiąt lat, a teraz nagle czują potrzebę coming outu, opowiedzenia swojej historii publicznie. Kwestia aktywności seksualnej, która kiedyś była sprawą intymną, teraz staje się kwestią polityczną
 
-– wskazuje Schuman. Zwraca przy tym uwagę na metody działań aktywistów odwołujących się do potrzeby uznania i poszanowania praw człowieka. W realiach demokratycznych podsycają atmosferę walki i rozpętują zamieszki, przewodząc grupom ludzi uczestniczących w starciach z policją. Linia podziału nie ma najmniejszego znaczenia, ważne, by było starcie grup.
 
Etap kryzysu to faza, w której legalne organa władzy państwowej przestają należycie funkcjonować. Do struktur społecznych wpuszczane są wówczas ciała obce w postaci samozwańczych grup eksperckich. Jak wyjaśnia Bezmienow, to ci sami, którzy na etapie demoralizacji wchodzili w struktury władzy i sterowali opinią publiczną. I choć konserwatywny rząd stosunkowo dobrze odpiera ten atak, część samorządów i instytucji jest wyjątkowo silnie zainfekowana neomarksistowską ideologią. Istotą tego stadium wojny informacyjnej jest doprowadzenie do osłabienia, a wręcz dysfunkcji państwa. Próby w tym zakresie były w ostatnich latach dobrze widoczne. Przypomnijmy choćby słynny instruktaż Bartosza Kramka pod hasłem: „Wyłączmy rząd. Niech państwo stanie”.
 
4. ETAP NORMALIZACJI
Jeśli trzy poprzednie etapy przewrotu ideologicznego przebiegły zgodnie z założeniami, zdolność obywateli do samodzielnego myślenia jest już tak nadwerężona, że można im wmówić wszystko. Społeczeństwo jest ponadto zmęczone nieudolnością władzy i życiem w rozmontowanych strukturach. Jest rozdrażnione i wycieńczone ciągłymi konfliktami i walką. Pragnie silnego przywódcy, który stanie u sterów władzy i zaprowadzi ład. W atmosferze oczekiwania na cud nagle objawia się polityczny zbawca. Przybywa z zagranicy lub wyłania się z lokalnego ugrupowania lewicowego i oświadcza, że gotów jest przejąć władzę. Według strategii zaprezentowanej przez Schumana, na tym etapie pozostają już tylko dwa wyjścia: wojna domowa albo inwazja. Każde z nich prowadzi do fazy zwanej NORMALIZACJĄ, choć z prawdziwym unormowaniem stosunków społeczno-politycznych niewiele ma wspólnego. Jak przypomina Bezmienow, termin ten został po raz pierwszy użyty przez sowiecką propagandę w 1968 roku w Czechosłowacji.
 
Tak oto stery kraju przejmuje nowa władza, która wprowadza własne rozwiązania i nadaje społeczeństwu nowe role. Dokładnie takie, jakich wcześniej nigdy by nie chciało przyjąć. Stabilizacja zostaje narzucona siłą. Jak przekonuje Schuman, to czas, w którym wszystkie elementy służące do zdemoralizowania narodu i zdemontowania struktur państwa zostają wyeliminowane. Nie ma tu już miejsca na dywersję, sianie zamętu, walkę o prawa gejów czy innych mniejszości. Nowe role wymagają stabilności. Celem jest wykorzystanie narodu i eksploatacja kraju.
 
Wszystko wskazuje na to, że strategia przewrotu w Polsce dobiega końca. Coś jednak w pewnym momencie poszło nie tak. Pomimo, że wszystkie kolejne etapy przebiegały płynnie, większość Polaków wybrała jednak konserwatywny rząd i konserwatywnego prezydenta. Polskie społeczeństwo wymknęło się z tej precyzyjnej machiny, która sprawdziła się doskonale we wszystkich innych krajach. Tym bardziej musimy się więc przygotować na coraz bardziej agresywne próby destabilizacji. Rozjuszone i zadaniowane środowiska LGBT+ będą w tej kwestii szczególnie wykorzystywane. Bez zachowania przytomności umysłu i podejmowania zdecydowanych, instytucjonalnych kroków, możemy tę wojnę przegrać szybciej, niż sądzimy.
 
-------------------------------------------------------
 
Warto też obejrzeć wykład na ten temat wspomnianego przez autorkę J. Biezmienowa. 

 

 

 
 
 

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...

© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com

KOMENTARZE

  • Autor
    Tak, te wszystkie elementy które Pan wymienił mogą być elementem walki politycznej lub przygotowywaniem gruntu pod jakąś rewoltę. Jak jeszcze napiszę Pan kto to inspiruje i w jakim celu to uznam Pana za jasnowidza. I jeszcze mała dygresja. Pisanie w stylu ,,popatrzcie na zachód'' jest przekłamaniem, bo społeczeństwo na zachodzie żyje tak jak my, mają podobne problemy i marzenia i podobne poglądy. Jedyne co to na pewno są dużo bardziej tolerancyjni.
  • @marek500 11:46:09
    Trudno wskazać jakiegoś jednego inspiratora wydarzeń i rewolucji kulturowej. Można ewentualnie tych inspiratorów zidentyfikować po tym kto finansuje te wydarzenia. Na pewno jest to środowisko różnych fundacji Georga Sorosa czy może pośrednio fundacji Melindy i Billa Gatesów.

    Po sznureczku można i dojść do prawdopodobnego kłębka w postaci ludzi chcących władać światem a tych jest trochę skupionych w różnych organizacjach: od Komisji Trójstronnej aż do Grupy Bilderberg. Ale wkraczamy tu już na pole teorii spiskowej, ale chcę powiedzieć, że cała historia ludzkości to historia przeróżnych spisków.

    Pozdrawiam
  • @ Autor - 1*
    To wszystko dzięki takim Polakatolikom jak Autor, którzy od 30 lat głosują na żydowskie syjonistyczne partie PO, PiS i na ich akolitów.

    Autor udaje teraz niezadowolonego wariata, że wszedł w gówno, ale przecież w to gówno za wszelką cenę chciał wejść, w dodatku przy zachętach i ponaglaniach sterników żydo-katolickiego Kościoła.
    Jak się wchodzi w gówno, to nie ma siły, żeby się nie ubrudzić.
  • Co Pan widzi na Zachodzie tak strasznego, czego ja nie widzę?
    //To wszystko było do przewidzenia. Nie trzeba być mędrcem czy jasnowidzem, by wiedzieć, co będzie dalej. Wystarczy spojrzeć na Zachód i przeanalizować kolejne kroki stawiane tam przez kulturową rewolucję. //

    W tekstach na NEonie pojawiają się mgliste prognozy o jakichś mrocznych i strasznych następstwach, jakiś NWO, jakaś nowa straszna przyszłość. A ja proszę o konkrety, gdzie to jest aby się temu bliżej przyjrzeć.
    Homoseksualistów się Pan tak boi? O co konkretnie idzie?
  • @Anna-PK 16:11:13
    Osoba żyjąca wpaństwie niewolniczym jak kanada nie zauwaza dyktatu politycznej poprawności, nie zauważa braku wolności słowa. Działaczkę antyaborcyjną Anne Wagner co i rusz w tej Kanadzie zamykaja. A Kanada to taki troche odpowiednik Szwecji czy Norwegii na innym kontynencie. Tu chodzi o zamykanie ust ludziom. Czy za pretekst będzie takie kretyńskie słówko jk homofobia (dosłownie "lęk przed człowiekiem), czy inne jak rasizm, faszyzm, seksizm, mizogiznizm, antysemityzm, itd. Ale to żaden marksizm (nawet kulturowy) a postmodernizm.
  • @Rzeczpospolita 15:45:39
    Dariusz Kosiur tez w to g..wno chciał się ladować, wkręcając się na listy PiSu. Hipokryzja. Ale cóż, typowo żydowska "etyka sytuacyjna". To zawsze w końcu wyjdzie, że żydowski prowokator ośmiesza nawet takie coś jak antysyjonizm ... .Stam się wpraszal na listy syjonistycznego PiSu, a teraz struga wariata.
  • @Wican 16:46:33
    Nie ja to wymyśliłem, ale się z tym zgadzam: żydo-katolik to przeważnie głupiec.
  • @Anna-PK 16:11:13
    Nie widzi Pani i nie rozumie wielu rzeczy - ale, niestety, tak ma większość populacji.

    Może to Pani pomoże dostrzec z czym wiąże się integracja Polski z Zachodem i do czego to prowadzi (a to tylko jeden przykład destrukcji)

    Dzietność na wschód od Renu
    https://dariuszkosiur.files.wordpress.com/2018/09/screen-shot-2014-10-07-at-08-18-22.png

    https://dariuszkosiur.files.wordpress.com/2018/01/v3766p9bas001.png
  • Zawsze fasynowały mnie psychologiczne stany
    przy których realność jest całkowicie odmienna od obrazu widzianego przez zainteresowanego.Na przykład anorektycy przy wadze ciała wynoszącej 30% należnej widzą się (i to dosłownie bo w lustrze) grubasami.Prócz tej "osobliwości" są absolutnie psychicznie zdrowi.

    Autor sam będący żołnierzem i to desantowcem,wojny informacyjnej,uprawiający polityczną propagandę i agitacje i jakoś nie dostrzega u siebie tego o czym z takim zaangażowaniem peroruje.
  • @Rzeczpospolita 15:45:39
    Niestety, ma Pan rację. Autor nie ma zbyt dobrze rozwiniętej zdolności przewidywania skutków swoich wyborów a potem naiwnie się dziwi, że zboczeńcom i złodziejom jest coraz lepiej.
  • @krzysztofjaw
    Mam takie przesłanie dla tego nieudolnego rządu PiSu, weźcie kredki i zacznijcie pisać na chodnikach lub asfalcie odezwy do LGBT, żeby zaprzestali tego rodzaju praktyk, bo z tego wynika, że do niczego więcej się nie nadajecie. Kaleta też tylko wypisuje jakieś bzdety na tweeterze, zamiast wziąć kredki w garść i zacząć mazać po ulicach. Ludzie jak długo będziecie się cackać z tym pedalstwem. Prezydent TrUmp nie biadolił, tylko ekspresowo przeforsował prawo surowo karzące za bezczeszczenie pomników ze skutkiem natychmiastowym i wygłupy się skończyły. A PiS na co czeka i do czego mu potrzebna większość w Sejmie, jak nie ma woli politycznej żeby w tak bulwersującej sprawie z niej skorzystać. Coś mi się wydaje, że PiS skuteczniej wyprowadzi ludzi na ulice niż LGBT, KOD i UBywatele. Jak ma za mało problemów to niech tak dalej prowokuje społeczeństwo do spontanicznej reakcji, a doczeka się prawdziwego problemu. Chyba, że o to właśnie chodzi, żeby ukryć swoje niezdecydowanie i mieć alibi do ostrej reakcji. Ale to by było igranie z ogniem, który trudno potem ugasić.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

ULUBIENI AUTORZY

więcej