Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
793 posty 2211 komentarzy

krzysztofjaw

krzysztofjaw - Właściwie: Krzysztof Jaworucki. KONSERWATYSTA W IDEI I WARTOŚCIACH ŻYCIOWYCH, KONSERWATYWNY LIBERAŁ W GOSPODARCE. EKONOMISTA I FINANSISTA. PATRON DUCHOWY: BŁ. JERZY POPIEŁUSZKO, AUTORYTET MORALNO-ETYCZNY: ŚW. JAN PAWEŁ II, MENTOR POLITYCZNY: E. B

Europejskie wartości i praworządność - co to jest?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"Wolność bez mądrości i cnoty? To jest zło największe z możliwych"

 W Art. 2. Traktatu o Unii Europejskiej uwzględniającym zmiany wprowadzone Traktatem z Lizbony i zatytułowanym "Główne wartości Unii" (Dz.U.2004.90.864/30) czytamy [1]: 

 
"Unia opiera się na wartościach poszanowania godności osoby ludzkiej, wolności, demokracji, równości, państwa prawnego, jak również poszanowania praw człowieka, w tym praw osób należących do mniejszości. Wartości te są wspólne Państwom Członkowskim w społeczeństwie opartym na pluralizmie, niedyskryminacji, tolerancji, sprawiedliwości, solidarności oraz na równości kobiet i mężczyzn".
 
To tyle, jeżeli chodzi o zapisy traktatowe, które obowiązują w całej UE. Są one tak sformułowane, że tak naprawdę mogą być wypełnione dowolną treścią różnie interpretowaną. Jak można zauważyć nie ma tam napisanego nic o praworządności i czym ona tak naprawdę jest.
 
Oczywiście eurokraci nie byliby sobą jakby ochoczo nie zabrali się do wytłumaczenia gawiedzi, co tak naprawdę kryje się za wartościami europejskimi, przy czym jasno trzeba powiedzieć, że ich interpretacja jest poza traktatowa. Na oficjalnej stronie UE [2] i powołując się m.in. na tzw. Kartę Praw Podstawowych [3] możemy wyczytać:
 
"Wartości UE są wspólne dla społeczeństw państw członkowskich, w których najważniejsze są włączenie społeczne, tolerancja, sprawiedliwość, solidarność i niedyskryminacja. Wartości te są integralną częścią europejskiego stylu życia. 

Godność człowieka człowieka jest nienaruszalna. Musi być szanowana i chroniona. Stanowi podstawę praw podstawowych. Wolność poruszania się daje obywatelom prawo do swobodnego przemieszczania się po Europie i przebywania na terytorium Unii. Swobody jednostki, takie jak poszanowanie życia prywatnego, wolność myśli, wyznania, zgromadzeń i wypowiedzi oraz swobodny dostęp do informacji są chronione na mocy Karty praw podstawowych Unii Europejskiej. Demokracja przedstawicielska jest podstawą funkcjonowania UE i każdy obywatel Unii korzysta również z praw politycznych. Każdy pełnoletni obywatel UE ma prawo kandydować i głosować w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Równość -  obywatele UE są równi wobec prawa. Zasada równości kobiet i mężczyzn leży u podstaw wszystkich polityk europejskich i stanowi podstawę integracji Europejskiej.  Praworządność - oznacza to, że podstawą wszystkich jej działań są traktaty, przyjęte dobrowolnie i demokratycznie przez jej państwa członkowskie. Prawa i sprawiedliwości strzeże niezależne sądownictwo. Państwa członkowskie uznały ostateczną właściwość Trybunału Sprawiedliwości, którego wyroki muszą być przestrzegane przez wszystkich. Prawa człowieka
są chronione na mocy Karty praw podstawowych Unii Europejskiej. Obejmują one prawo do bycia wolnym od dyskryminacji ze względu na płeć, rasę lub pochodzenie etniczne, religię lub światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną, a także prawo do ochrony danych osobowych i prawo do dostępu do wymiaru sprawiedliwości. 

Te cele i wartości stanowią podstawę UE i są określone w Traktacie Lizbońskim [4] oraz w Karcie Praw podstawowych Unii Europejskiej".
 
Prawda, że to wszystko brzmi nawet pięknie i pozytywnie, ale jak zwykle "diabeł tkwi w szczegółach" a raczej w rozumieniu znaczenia poszczególnych pojęć i zwrotów oraz ich realnego wdrażania. Obecni neomarksiści kulturowi nadają nowego znaczenia tradycyjnemu ich postrzeganiu a dodatkowo wprowadzając je w życie tworzą ich relatywizację, też w sensie aksjologicznym. 
 
Wszystko staje się względne i relatywne. Obecne elity unijne wyznają wartości, które nie mają już nic wspólnego z chrześcijańskimi wartościami, które przyświecały "ojcom założycielom" Wspólnoty Europejskiej: Konrada Adenauera, Roberta Schumana, Alcide de Gasperiego, Jeana Monneta. Od tego czasu wiele się zmieniło. Wraz z przekształceniem Wspólnoty Europejskiej w Unię od Traktatu z Maastricht z 1993 r. przez Traktat Lizboński z 2009 r. aż po dzień dzisiejszy obserwujemy odchodzenie od tych wartości, które zostały wyparte przez zwrot o kulturowym, religijnym i humanistycznym dziedzictwie. 

Godność człowieka winna być nienaruszalna i musi być chroniona, ale co elity unijne rozumieją przez tą godność człowieka? Czy mają np. na uwadze jego prawo do życia od poczęcia aż do naturalnej śmierci? Tak rozumieli tą godność  "ojcowie założyciele" a dzisiejsze elity swobodnie mówią o aborcji i eutanazji na życzenie. 
 
Podobnie jest z wolnością. Czy poszanowanie życia prywatnego, wolność myśli, wyznania, zgromadzeń i wypowiedzi oraz swobodny dostęp do informacji są naprawdę dziś w tradycyjnym znaczeniu chronione? A co z cenzurą prewencyjną i tzw. "mową nienawiści", która de facto implikuje zniewolenie myśli innych, inaczej myślących niż chcą tego elity unijne? A co z politpoprawnością i multikulturowością? A co z prywatnością, gdy narzuca się już w szkołach rodzinom ideologię gender i LGBTQ? A jak rozumieć tęczową Konwencję Stambulską? A co z wolnością poszczególnych narodów do samostanowienia? I na koniec czy wolność oznacza nieprzestrzeganie norm moralnych i prawnych w imię zasady "hulaj dusza, piekła nie ma" lub "róbta co chceta"?  Edmund Burke (1729–1797) – irlandzki filozof i polityk, twórca nowoczesnego konserwatyzmu, krytyk rewolucji francuskiej onegdaj powiedział:"Wolność bez mądrości i cnoty? To jest zło największe z możliwych"
 
A czy równość ma oznaczać narzucanie większości przez mniejszość swoich przekonań i stylu życia uznając je za jedynie obowiązujące? 

Prawa człowieka zaś obowiązują już od dawna, nim UE nimi się zajęła, przy czym warto zwrócić uwagę, że teraz dyskryminacja dotyczmy naturalnych form rozwoju i indywidualnej organizacji życia przez człowieka. To wiąże się z e skrajnie tolerancyjnym/nietolerancyjnym (tolerancja wyzwalająca) akceptowaniem wszelkich ruchów mniejszości dążących do właśnie narzucania swej woli większości. W obszarze praw człowieka UE dochodzi do absurdu i szokujących idei popierających gwałt na tymże człowieku: właśnie wspomniane aborcja czy eutanazja,  akceptowanie i wywyższanie dewiacyjnych ideologii LGBTQ+, antychrześcijaństwo (w tym szczególnie antykatolicyzm).
 
Czyż nietrudno zauważyć, że zło dziś nie znaczy zło a dobro nie znaczy dobro?  
 
No i wreszcie mamy praworządność. Mówi się w tym obszarze o przestrzeganie tej praworządności, ale nigdzie w traktatach unijnych nie jest zapisane co tak naprawdę to określenie oznacza. Nie ma żadnych wyznaczników oceny owej praworządności. Czy jest to li tylko literalne przestrzeganie prawa, czy też ta praworządność dotyczy szeroko rozumianych i wydymanych unijnych wszystkich wartości? Czy brak akceptacji anaturalnej adopcji dzieci przez pary homoseksualne rozumiane ma być jako łamanie praworządności? Czy przeciwstawianie się szkolnej genderowej ideologizacji dzieci też jest jej łamaniem? Przykłady skrajne, ale skoro nie ma kwantyfikatorów oceny praworządności to można zakładać, że tak naprawdę można tam zmieścić wszystko, co sobie lewackie elity unijne wymyślą. 
 
Obecnie trwa batalia neomarksistowskich elit unijnych o powiązanie funduszy pomocowych z praworządnością krajów, do których ta pomoc ma dotrzeć. Oczywiście jest to próba poza traktatowego ustalenia porządku prawnego w UE oraz nacisku na konserwatywne kraje takie jak Polska czy Węgry. 
 
Osobiście jestem za tego typu mechanizmem, ale pod warunkiem, że UE określi traktatowo znaczenie terminu praworządności i sposobu jego oceny oraz że te uściślenia będą wpierw przyjęte przez wszystkie kraje unijne.  
 
 

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...

© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com

KOMENTARZE

  • @ Autor
    "Europejskie wartości i praworządność - co to jest?"

    To jest to wszystko, za czym i na co Pan głosował w ostatnich wyborach i obojętnie, czy głosował Pan na Trzaskowskiego, czy na Dudę.
    _____________

    https://pbs.twimg.com/media/DuIxRUhX4AIcliZ.jpg
  • Trzeba robić swoje
    Ciągle się dziwię, że Polska i Węgry nie zaproponują naszych definicji dla rozumienia "Głównych wartości Unii" i dla kryteriów ich naruszania.

    Jak słusznie zauważył Orban, mieszkańcy krajów Europy Środka mają większą wrażliwość na zagrożenie wolności, od społeczeństw nie doświadczanych XX-wiecznymi totalitaryzmami.
  • @Andrzej Madej 19:13:24
    Sprawia Pan wrażenie osoby, która przynajmniej czytać potrafi, gorzej może być z rozumieniem tekstu - ale trudno. Zachęcam do przeczytania traktatu akcesyjnego IIIRP do UE, a potem traktatu lizbońskiego.

    Po 26 latach winien Pan wiedzieć, że:
    prawo UE stanowi Komisja Europejska, — która nie pochodzi z demokratycznych wyborów (nawet takiej demokracji jaką znamy z autopsji) – nie znane są rzeczywiste mechanizmy wyłaniania Komisji Europejskiej.
  • @Rzeczpospolita 19:39:07
    Po 35 latach w PRL-u pamiętam, że prawo wprawdzie stanowiła Moskwa, ale kulturę stanowili Przewodnicy do wolności.

    Jeżeli Moskwa okazała się słabsza od Przewodników, to Komisja Europejska wydaje się jak mały pryszcz bez dywizji.
  • @Andrzej Madej 19:13:24
    Ja też uważam, że to Polska i Węgry powinni zaproponować rozumienie terminu praworządność i wskazać jego kwantyfikatory do oceny tejże. bardzo dobry pomysł, ale wszak trzeba zmienić co najmniej J. Czaputowicza, bo on jakis niemarawy jest.
    Pozdrawiam
  • @krzysztofjaw 20:36:56
    Upraszczając nieco, minister Czaputowicz zbyt rzadko cytuje K.J.Wojtasa. Dlatego nie próbuje wejść z dobrą nowiną przez, chcąc-nie chcąc, sprawiedliwie uchylone drzwi
    https://www.tvp.info/49112979/polski-rzad-potrafi-po-mistrzowsku-ogrywac-ke-niemiecki-publicysta-ocenia-szczyt-w-brukseli
  • @krzysztofjaw 20:36:56 & Andrzej Madej
    "Ja też uważam, że to Polska i Węgry powinni zaproponować rozumienie terminu praworządność"
    _______________________

    Chyba zbyt długo siedzicie na nieszporach i zaczyna się Panom mieszać w głowach.

    Nie można w IIIRP zakazać marszów pederastów, IIIRP nie ma prawa dofinansowywać sektora państwowego z publicznych środków, choć robią to Francja i Niemcy, a Wy rozprawiacie o jakiejś praworządności -?
  • Autor
    Równie dobrze mógłby się Pan czepiać konstytucji RP, czyli zbioru frazesów rozmijających się z doświadczeniem życiowym każdego z nas. Niby powinna być równość wobec prawa, a jednak równość stron procesowych jest, przynajmniej w Polsce - mitem. To samo jest z wolnością słowa w zderzeniu z cenzurą, prawem kobiet do swobodnego dysponowania swoim ciałem na których różne oszołomy próbują z próbują wymusić gwałt antyaborcyjny i w zasadzie z każdym zastosowaniem w praktyce paragrafu kk, który jak kij - ma dwa końce. Póki za zbrodnię, gwałt, kradzież jest kara od - do, nikt wobec prawa równy nie będzie. Owszem, relatywizm moralny zawsze był, jest i będzie a Pan dzisiaj na świat nie przyszedł aby się temu - jak naiwne dziecko - dziwić.
  • @Rzeczpospolita 22:12:18
    No właśnie. Zresztą marsze pederastów osobiście w niczym mi nie przeszkadzają, w przeciwieństwie do marszów sędziów ze świeczkami, ulicznych wieców i politycznego warcholstwa tych pań i panów z wymiaru sprawiedliwości, wobec których jawnie łamane prawo jest bezsilne. Jak może być równy wobec prawa ten, kto stoi ponad prawem?
  • @viridiana 04:09:40
    Ja się nie dziwię, ale ubolewam, że takiego aktu wykonawczego dotyczącego praworządności nie ma. Nie ma wobec tego kwantyfikatorów jej oceny a tym samym przepis jest/winien być martwy.
    Pozdrawiam
  • @viridiana 04:20:57
    "Jak może być równy wobec prawa ten, kto stoi ponad prawem?"

    W samo sedno.

    Pzdr
  • @viridiana 04:09:40
    " prawem kobiet do swobodnego dysponowania swoim ciałem na których różne oszołomy próbują z próbują wymusić gwałt antyaborcyjny "


    Zarzuca Pani stawanie ponad prawem niektórym grupom; czy nie jest tym samym żądanie które wystąpiło w Pani tekście?
    Przecież dzieci są owocem wspólnej działalności kobiet i mężczyzn. Na jakiej podstawie chce Pani jedną ze stron pozbawić prawa głosu?

    Ja nie jestem przeciwnikiem aborcji, ale powinna to być sprawa decyzji obojga osób biorących udział w procederze. (Poza kwestią gwałtu).
  • Autor
    Panie Krzysztofie ja nie będę analizował poszczególnych słówek czy zwrotów w tych traktatach, ale widzę sposób życia, praworządności i poszanowania przez państwo obywatela, u nas i w starej Europie. W Polsce są niestety dwie siły które za wszelką cenę będą konfliktować nas ze starą Europą. Są to KK i amerykańscy sługusy. Jedni nam będą wmawiać że jak będziemy się dalej integrować i przejmować tam istniejące prawo to wszyscy będziemy musieli się spedalić a starców będzie się poddawać eutanazji i kupę innych bzdur, a drudzy wszystko robić by UE osłabiać i rozbijać od wewnątrz. To nie jest jakaś wojna światopoglądowa tylko walka o utrzymanie wpływów w Polsce przez państwo Watykan i USA. Zresztą kto był na zachodzie to wie jak się żyje w normalnych krajach a jak w Kaczystanie.
  • @marek500 08:22:55
    Oj... to nie jest tak. Wcale tak fajnie nie jest na tym Zachodzie. Właśnie ze względów światopoglądowych, ale też społecznych. Też tam bywam i to nie jest tak. Polska w porównaniu do wielu z tych krajów jawi się jako ostoja demokracji, stąd np. coraz częstsze przypadki emigracji z tych krajów do Polski. W tym jak Pan mówi Kaczystanie demokracja i wolność są na porządku dziennym a co dzieje się na ulicach Francji, Niemczech? Jak np. w Paryżu, gdzie sami przewodnicy nie radzą, aby w wieczornych porach wybierać się poza centrum Paryża, bo można "dostać kosę" od muzułmańskich imigrantów. I ci też emigranci tworzą swoje strefy wpływów w Niemczech czy Szwecji. Ale przecież nie tylko o muzułmanów chodzi, ale o stan wolności i praw człowieka. Tam jest gorzej niż u nas.

    Oczywiście jak na razie finansowo wypadamy gorzej, ale kto wie czy to już szybko się nie zmieni a wtedy wolałbym mieszkać w Polsce niż na tym niby tak wspaniałym Zachodzie, czyli krajach Starej Unii.

    Pozdrawiam
  • 3*
    Mam podobne do Autora podejście do dymokracji jewrounijnej..
    Szanowny Autor raczył cytować "kartę praw podstawowych", a zapomniał, że zimny Lech jej nie podpisał?!?!?! nieładnie..

    Temat praworządności jest długi i szeroki. Podług jewrounitów praworządność jest wtedy gdy system prawny i ludzie w nim pracujący są podlegli i zależni od prawa jewrounii. Podług pisiorów praworządność jest wtedy, gdy im wszystko podlega. Obie opcje odrzucam jako siłowo narzucane. Praworządność w Polsce była by wtedy, gdyby niezależny prokurator, sędzia, funkcjonariusz służb podług dotychczasowych dowodów zamknąłby całą magdalenkową ferajnę.. marzenie ściętej głowy :(

    Pan głupi nie jest, tylko ma klapy na oczach.. PiS i PO to rewers i awers tej samej monety zwanej NWO.. divide et impera

    Pozdrawiam
  • @krzysztofjaw
    Litości , złodżej krzyczy łapać złodzieja . Coś nieprawdopodobnego . Prawda ?. https://www.polishclub.org/wp-content/uploads/2017/05/lech-kaczynski-traktat-lizbonski-2009-10-09.jpg Salute 5*
  • @krzysztofjaw 07:45:18
    Może wkrótce UE ten termin doprecyzuje podobnie, jak stało się z prawami człowieka i pojęciem dyskryminacji. W tej chwili TS w Luksemburgu zajmuje się tym w odniesieniu do dyskryminacji, która była dotąd definiowana jako nierówne traktowanie jednostki z uwagi na jakąś cechę w porównaniu do grupy, która tej cechy nie ma, np czarny kolor skóry, inwalidztwo, itp. Ale zdarzyło się, w Polsce oczywiście, że w grupie osób niepełnosprawnych nastąpiła dyskryminacja płacowa kilkorga z nich na podstawie absurdalnego kryterium. Na fali wkur.....a PiS-em sędzia odesłał sprawę do Luksemburga z pytaniem, czy to jest dyskryminacja czy nie.
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:53:56
    Istotnie Panie Krzysztofie,decyzja podjęcia współżycia i seks jest jak najbardziej sprawą wspólną, ale ciążę nosi tylko kobieta i tylko jej organizm, ciało oraz zdrowie i życie może w tym procesie podlegać destrukcji. Mężczyzna nie ponosi żadnych fizycznych i zdrowotnych skutków ciąży. Więc jakim prawem on miałby decydować o cudzym ciele, zdrowiu i życiu? Jest to identyczny dylemat jak w przypadku, gdy np. mój mąż jest chory a ja chcę oddać mu swoją nerkę. Niezależnie od tego jaka będzie moja decyzja, on nie ma prawa jej na mnie wymuszać.
    Weźmy drugi aspekt tej sytuacji: ona nie chce rodzić, on chce, aby urodziła lub odwrotnie. Więc czyja decyzja ma być uszanowana? Zwłaszcza, gdy rodzi się coś takiego
    https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1681892,1,dramat-dzieci-z-wrodzonymi-wadami.read a ojciec odchodzi ? Nawiasem dodam, że miałam okazję spotkać kobiety sparaliżowane od pasa w dół po nieudanym znieczuleniu podoponowym i kobiety, które straciły wzrok po bardzo ciężkim porodzie. Nie muszę chyba dodawać, że tatuś poleciał szukać "swojego szczęścia" z inną kobietą.
  • @krzysztofjaw 10:53:39
    Może nawet nie demokracji, ale poczucia bezpieczeństwa i spokoju. Właśnie ze względu na to, co Pan pisze. Znam informatyka, Francuza po Oxfordzie, który przeniósł się do Polski, zatrudnił w banku, kupił mieszkanie i aktualnie jest na etapie poszukiwania żony - Polki. Głośna była niedawno sprawa chyba duńskiej rodziny, która uciekła do Polski przed ichnią opieką społeczną w stylu Jugendamtu i poprosiła o azyl. To są budujące przykłady.
  • @viridiana 21:24:21
    Nie myślałem, że Pani będzie podejmować taką narrację. Jestem zdegustowany.
    Jest Pani przedmiotem, czy podmiotem?
  • @Krzysztof J. Wojtas 23:41:54
    A o konkrety mogę prosić, celem dokładnego zrozumienia Pana odczuć? O częściach mowy nie chcę się wypowiadać, bo to zależy od kontekstu.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

ULUBIENI AUTORZY

więcej