Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
619 postów 1632 komentarze

krzysztofjaw

krzysztofjaw - Właściwie: Krzysztof Jaworucki. KONSERWATYSTA W IDEI I WARTOŚCIACH ŻYCIOWYCH, KONSERWATYWNY LIBERAŁ W GOSPODARCE. EKONOMISTA I FINANSISTA. PATRON DUCHOWY: BŁ. JERZY POPIEŁUSZKO, AUTORYTET MORALNO-ETYCZNY: ŚW. JAN PAWEŁ II, MENTOR POLITYCZNY: E. B

Jak stopniowo odchodziłem od wiary

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wspomniany okres dojrzewania był czasem mojego buntu wobec teraźniejszości i przeszłości. Z perspektywy czasu wiem, że to jest niemal norma, ale wtedy faktycznie myślałem, że zmienię ten świat tak, jak ja chcę.

Poniższy tekst można traktować jako drugą część opowieści o moim pielgrzymowaniu na Jasną Górę. W tamtej części niniejszego tekstu opowiedziałem o moich wrażeniach z dwóch pielgrzymek pieszych, które odbyłem w 2011 i 2012 roku. Wspomniałem, że moja pierwsza pielgrzymka była dziękczynna za prawdziwy powrót do wiary w 2010 roku.

 

Wynika z tego, że w ciągu swojego życia nastąpiło u mnie odejście od wiary i dzisiejszym tekstem chciałbym opowiedzieć jak to się stało a w tle kilka zdań z historii mojego życia.

 

Wpierw jednak powiem, że pochodzę z rodziny o wielowiekowej głębokiej religijności. Za młodu byłem wychowywany zgodnie z katolickimi wartościami. Byłem nawet ministrantem i lektorem czytającym czytania w czasie Mszy Świętej. Poranna i wieczorna modlitwa była codziennością a uczestnictwo w Eucharystii radosnym zobowiązaniem.

 

Jako dziesięciolatek pamiętam reakcję moich rodziców, gdy wybrano Papieża Polaka. Pamiętam te łzy szczęścia i jakąś podniosłą atmosferę, której uległem i sam miałem łzy w oczach. Sąsiedzi z bloku informowali się nawzajem, że stało się coś wielkiego, każdy był wzruszony i szczęśliwy a te ich gorące łzy rozpalały ich polskie serca. Niedługo po wyborze uczestniczyłem we Mszy Świętej dziękczynnej za naszego Papieża.

 

Obracałem się też w kręgach katolickich i tylko nieraz musiałem konfrontować się z agnostykami bądź ateistami, choć wtedy dla mnie te pojęcia były tożsame. Były to najczęściej dzieci komunistycznych włodarzy, sbeków, itp. Prowadziliśmy nieraz wzburzone dyskusje, które często kończyły się zerwaniem znajomości, ale też wielu otwierałem oczy z otaczającego ich zakłamania.

 

Oczywiście cała moja rodzina była antykomunistyczna i kiedy nastąpił wybuch Solidarności to byli szczęśliwi i czynnie do tej Solidarności się włączyli i ja również. Pamiętam jaki wtedy był entuzjazm, pamiętam te radosne twarze, że Polska się odradza i to, że św. Jan Paweł II był tym, który prosił aby Duch Święty zstąpił na tą ziemię, żeby ją odnowić.

 

Wtedy też zetknąłem się po raz pierwszy z gazetami, czasopismami i książkami dotychczas zakazanymi. Uczyłem się też historii od ludzi, którzy nagle zaczęli mówić, co to był komunizm, co to był Katyń, kim naprawdę byli bojownicy polskiej wolności po II WŚ (dziś: żołnierze wyklęci, niezłomni). Jako, że moja ciocia w dużym mieście była sekretarzem w Solidarności, to tych pozycji miałem mnóstwo i czytałem je namiętnie. To wówczas - jako dopiero 12 latek - zostałem już świadomym antykomunistą i posiadłem już wiedzę dlaczego. To wtedy zostałem ukształtowany politycznie i tak trwa to do dzisiaj.

 

Później był Stan Wojenny, który zmiażdżył polskie marzenia o wolności. Roznosiłem ulotki, wybijaliśmy z kumplami szyby w komisariatach milicji, nosiłem oporniki na swetrze (ówczesny symbol oporu), uczestniczyłem w tajnych kompletach w kościołach i comiesięcznych manifestacjach sprzeciwu wobec SW (oj dostało się nieraz pałą po plecach)  i nawet na lekcji rosyjskiego zaintonowałem "Rotę", za co mój ojciec miał dość duże problemy w pracy i nie tylko a moje problemy zaczęły się na dobre w technikum, gdzie wychowawcą mojej klasy był szef Podstawowej Organizacji Partyjnej i skaptował do ZSMP całą klasę oprócz mnie i jeszcze jednego kolegi. Leciał z zapisami w dzienniku aż do mnie a ja odpowiedziałem, że nie mogę należeć do ZSMP, bo należę do Ligi Ochrony Przyrody... wyobrażacie sobie jaką miał czerwoną twarz i niemal piana z ust mu nie uleciała. Oj... miałem z nim później przeboje, bo nauczał 3 przedmiotów zawodowych i zawsze musiałem być perfekcyjnie przygotowany a na nich były i różniczki i całki i liczby zespolone, itd., bowiem moje średnie wykształcenie to technik aparatury kontrolno-pomiarowej, automatyki przemysłowej i metalurgii metali i poziom matematyki na automatyce był bardzo wysoki.

 

No i nadeszły szalone lata mojego dojrzewania. przypadające na okres 1983-1988. Pojawiły się pierwsze miłości i szalone randki, gdzie dotyk dłoni kochanej dziewczyny wystarczał na cały dzień a jej spojrzenie było wspaniałym snem na jawie i te oczy wyrażające wszystkie kolory tęczy. Telefony (stacjonarne) i długie listy, to było naprawdę wspaniałe. Do dziś mam swoje archiwum z tamtych lat. A do tego pochłaniałem wszelkie książki, nawet trzy czy cztery tygodniowo i po nocach. Zacząłem pisać wiersze i wierszem odwzajemniałem miłość tej jedynej, która była jedyną nieraz na długo a nieraz przemijała jak mgła poranna pozostawiając za sobą jedynie wilgotność zielonych traw moich wspomnień. Był to też okres fascynacji Witkacym, którego sztuki i książki przeczytałem wszystkie i sam... zacząłem nawet pisać abstrakcyjne i sarkastyczne sztuki na wzór Witkacego...

 

A to wszystko okraszone muzyką i fascynacją polskimi zespołami lat 80-tych. Byłem fanem i Republiki i Lady Pank czy TSA oraz Oddziału Zamkniętego, byłem Pankiem i zwolennikiem New Romantic, bywałem na koncernach zespołów polskich i zagranicznych jak Depeche Mode w Warszawie. Zainteresowałem się też tańcem break-dance do tego stopnia, że założyłem swoją grupę taneczną i wystąpiliśmy nawet w najbardziej wtedy znanym programie rozrywkowym TV "Jarmark" a później dawaliśmy występy niemal w całej Polsce. To też był czas szalony: w tygodniu szkoła a w weekend wyjazdy na "tańcowanie" i imprezy do białego rana, też okraszane alkoholem. To mi nie przeszkadzało w nauce, bo szybko się uczyłem i nie sprawiało mi to żadnych kłopotów, ale ziarno  odchodzenia od wiary już powoli wtedy zaczęło kiełkować, bowiem zacząłem się obracać wśród artystów różnej maści a tam osób wierzących było bardzo mało a ja jako młody chłopak chciałem im imponować i dorównać.

 

Ale nawet zanim to ziarno zaczęło kiełkować to jeszcze zdążyłem być na Mszy Świętej w Częstochowie w roku 1983, którą odprawiał Nasz Papież oraz na pogrzebie Błogosławionego Jerzego Popiełuszki, po którym napisałem wiersz:

 

"Miałem 16 lat i świat krętych dróg życia przed sobą...

Wszystko było możliwe, nic nie było przeszkodą...


Świat widziany ze szczytów gór dawał skrzydła anielskie...

I kazał lecieć ku pełni kolejnych dni nieskończonych, zdawały się wieczne...

Śmierć nie istniała...


Słońce oblane blaskiem purpury...

Kolor drogi mlecznej, zew dalekiej natury...

I tylko ten ciągły stukot pociągu... już Warszawa...


I tłumy szły, tłumy ich szły z gniewnym smutkiem...

Transparenty, znaki V, z ciszy krzykiem...

Śmierć zaistniała we mnie...


I nagle czerń nieba i te łzy zraszające serce...

Jego już nie ma wśród twarzy dających ciepło...

Jego, który swą prawością zło dobrem zwyciężał

Jego, który dawał nadzieję


A tłumy wracały w skupieniu...

Już wiedząc, że zwyciężył pośmiertnie...


Szedłem z nimi... już inny... zmieniony na zawsze...

Bo zostawił za sobą we mnie prawości i mądrości ślad


A ja widząc te tłumy zrozumiałem, że warto tak żyć

Dziękuję Ci za to księże Kapelanie!"

 

I właśnie tym wierszem zakończyłem swoją przygodę z gorącym katolicyzmem, bo pojawiły się inne drogi przeze mnie nie odkryte. Wspomniany okres dojrzewania był czasem mojego buntu wobec teraźniejszości i przeszłości. Z perspektywy czasu wiem, że to jest niemal norma, ale wtedy faktycznie myślałem, że zmienię ten świat tak, jak ja chcę. Pojawiła się pycha... a ona jest najgorszą rzeczą jaka może się zdarzyć człowiekowi i to niezależnie od wieku.

 

Oprócz tego wszystkiego odkryłem też pasję chodzenia po górach. Przeszedłem wszystkie polskie i czeskie szlaki górskie. Te szczyty i doliny były niczym blask wschodzącego letniego słońca, który rozświetlał swoim pięknem i nieskończonością istnienia. 

 

Pomimo tego natłoku nowych wrażeń, jeszcze gdzieś tam w sercu tkwiło katolickie wychowanie i ta "moja skorupka", którą za młodu nasiąknąłem nieraz przeważała i starałem się być dalej katolikiem, albo mi się tylko tak wydawało. Co prawda uczestniczyłem w niedzielnych Mszach Świętych, chodziłem do rytualnej spowiedzi, przyjmowałem komunię, ale były to rzeczy raczej machinalne i dla mnie trochę absurdalne, bo... zacząłem czuć się nowoczesnym a religia tej nowoczesności była przeszkodą. Tak to sobie wykoncypowałem i zacząłem w ostatniej klasie szkoły średniej uważać się za agnostyka.

 

A później były studia poza miejscem zamieszkania, gdzie mogłem już bez nadzoru rodziców robić wszystko to, co mi się podobało i to był okres kiedy faktycznie powoli i systematycznie zacząłem odchodzić od mojej rodzinnej wiary. Wtedy wydawało mi się, że mogę rozpocząć nowe życie bez balastu przeszłości a że w owym czasie byłem poniekąd sangwinikiem/ekstrawertykiem (teraz to wiem) to  zbudowanie przeze mnie swojego świata nie było trudnością. Próbowałem jakoś pogodzić moją głęboko katolicką przeszłość z teraźniejszością i ugruntowanie w  sobie tego, że jestem agnostykiem było wybawieniem dla mnie i uspakajało moje wnętrze duchowe.

 

Okres studiów był naprawdę ciekawy, ale oddalał mnie od wiary jeszcze bardziej... o czym napiszę w kolejnej części...

 

(cdn...)

 

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...

http://krzysztofjaw.blogspot.com/

kjahog@gmail.com

 

Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw". 

KOMENTARZE

  • Autor
    A CZY ZNALAZŁEŚ MIEJSCE DLA PANA JEZUSA W SWOIM ARTYKULE?

    Uno momento!

    Czy TY piszesz o odejściu od katolicyzmu czy od prawdziwej Biblijnej i Ewangelicznej wiary?!
    Ile razy w swoim artykule użyłeś słowo "Jezus"? Ile razy użyłeś słowo "Bóg"?

    Ani razu! I Ty Kolego Krzysztofie piszesz artykuł który powiązany jest z Bogiem i nie używasz tych ważnych określeń lub substytutów takich tak: Potężny, Mocny, Jedyny, Wszechmocny...?
    No cóż, za to "u Ciebie" sprawy katolickie stoją na pierwszym miejscu. Zatem znalazł się "u Ciebie" papież Jan Paweł II a także Popiełuszko i czysto katolickie określenia jak spowiedź i msza...

    A to, to już jest żałosne...! Twoje słowa w wierszu do Popiełuszki:

    "Dziękuję Ci za to księże Kapelanie!".

    Wypadałoby raczej powiedzieć: „Dziękuję Ci Panie Jezu” ale Twój ksiądz Jerzy, jest jak widać dla Ciebie ważniejszy!

    Nie wiem dlaczego tak zwani "obrońcy wiary" nie pojawiają się na Twoim blogu. Przecież wielokrotnie piszesz tak niezgodnie z Nauką Pana Jezusa i Boga Ojca, że aż głowa puchnie!

    Owszem, jak każdy masz swoje mniej ważne i bardzo ważne przeżycia ale artykuł który napisałeś bez dwóch zdań sugeruje, że piszesz o... wierze. Oczywiście (niestety) o wierze katolickiej ma się rozumieć a nie o wierze w Pana Jezusa i w Boga Ojca!

    Hmm... Bywaj!

    PS

    Jak zobaczysz jedną gwiazdkę, to wiedz, że to nie moja jest ocena. Po prostu Neon24 nie dysponuje taką oceną jaką mógłbym „obdarzyć” Twój wpis!

    https://m.neon24.pl/51860e8128aea7a9560563e4fcd5216d,14,0.png
  • Widzę, że stałeś się autorze, w swoich religijnych wynurzeniach
    wrogiem naszego lewka.
    Wiara to coś indywidualnego, coś co każdy przeżywa osobiście, choć niektórzy dają się spędzić jako stado owieczek by myśleć jak przywódca stada. Takiego stada szuka nasz "lew". Inni myślą, że mieczem i ogniem można drugiego nawrócić na wyznawaną przez nich wiarę
    Też miałem swoją drogę, choć jeśli chodzi o wiarę to drogę tę wskazał mi pewien mądry, już nie żyjący ksiądz. Uczył nas religii od 4 klasy szkoły podstawowej i uczył zgodnie z tym, co miał w programie, choć przemycał pewne elementy, które chroniły nas przed staniem się "bezmyślnym klepaczem paciorków". Po maturze nauka jego się całkowicie zmieniła i tę drogę, jaką mi wskazał kontynuuję po dziś dzień. Nie jest to droga bezmyślnego wiernego a droga człowieka chcącego zrozumieć, co autorzy Biblii chcieli przekazać, czym jest wiara i dlaczego w Biblii pojawiają się takie słowa, nie inne. Biblii bez znajomości kultury tych, co ją pisali nie pojmiesz. Ten błąd popełnia KerenOr, jemu się wydaje, że Biblię Bóg napisał. On chce czytać Biblię umysłem człowieka XXI w. podczas gdy ona powstała dla ludzi I w. i bez stania się człowiekiem myślącym jak tamci ludzie Biblii nie pojmiesz. Podsumowując, obserwując to co stało się po okrągłym stole, gdy hierarchia Kościoła stała się politykami, odszedłem od hierarchii Kościoła, pozostając wierzącym - poszukującym. A ta droga wymaga pracy. Tu nie wystarczy odsiedzieć 45 min w kościele w niedzielę i raz w roku pójść do spowiedzi.
    Boga nie ma w złoconej świątyni, w koronkach maryjnych wykładanych drogimi kamieniami, ale Bóg był w tym człowieku, który ze dwa miesiące temu podszedł do mnie w sklepie. Czułem od niego resztki alkoholu. Powiedział mi, noc spędziłem w izbie wytrzeźwień, nie mam grosza przy sobie, ale jestem głodny. Kupisz mi 2 bułki?
  • @ALL
    CHODZI O BRACI W WIERZE A NIE O WSZYSTKICH LUDZI!

    "(34) Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: PÓJDŹCIE, BŁOGOSŁAWIENI OJCA MOJEGO, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata! (35) Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; (36) byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie. 

    (37) Wówczas zapytają sprawiedliwi: Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? (38) Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię? (39) Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie? (40) A Król im odpowie: Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co UCZYNILIŚCIE JEDNEMU Z TYCH BRACI MOICH najmniejszych, Mnieście uczynili". 

    Ewangelia według Mateusza 25/34-40

    Zatem pytanie brzmi: O kim w powyższym fragmencie Pan Jezus mówi? O wszystkich ludziach, którym pomagamy, czy TYLKO O BRACIACH I SIOSTRACH?

    Zawisza pomógł alkoholikowi i kupił mu bułkę a nie dał pieniędzy. To słuszna decyzja! Jednak w wyżej wymienionym cytacie MOWA JEST O BRACIACH, którym pomagamy a nie o wszystkich ludziach!

    Zatem cokolwiek uczyniliśmy BRACIOM Pana Jezusa, zostanie to "zapisane"!

    Chodzi więc o spragnionego BRATA W WIERZE!
    Chodzi więc o głodnego BRATA W WIERZE!
    Chodzi więc o przybysza BRATA W WIERZE!
    Chodzi więc o więźnia BRATA W WIERZE!

    Pomagać w różnym stopniu należy każdemu, jednak Pan Jezus mówi o pomocy pomiędzy braćmi i siostrami w wierze!

    Dowód nr 2: "JAKO UCZNIA"!

    "(41) Kto przyjmuje proroka jako proroka, otrzyma zapłatę proroka; a kto przyjmuje sprawiedliwego jako sprawiedliwego, otrzyma zapłatę sprawiedliwego. (42) A ktokolwiek by napoił jednego z tych maluczkich tylko kubkiem zimnej wody JAKO UCZNIA, zaprawdę powiadam wam, nie straci zapłaty swojej".

    Ewangelia według Mateusza 10/41, 42

    Zatem Zawisza nie pomógł wierzącemu człowiekowi tylko była to pomoc udzielona bliźniemu spotkanemu w sklepie! Z drugiej strony sam Zawisza nie ufa Synowi Boga Ojca, nie zgadza się z niektórym postępowaniem Pana Boga w Starym Przymierza... czyli powyższy fragment nie mówi ani o Zawiszy ani o spotkanym przez Niego człowieku tylko o... ludziach wierzących, o ludziach postępujących zgodnie z Nauką Pana Jezusa i Boga Ojca!

    PS

    Zawisza Niebieski wielokrotnie podkreśla, że mądrość swoją zdobył od pewnego mądrego księdza. To żałosna wypowiedź, ponieważ księża kłamią i postępują niezgodnie z Ewangelią.
    Jednak gdy mówię o Ewangelii i jej przestrzeganiu to nie mówię o Zawiszy, który będąc katolikiem, nie zgadza się również z katolikami i to w sprawach podstawowych! Jednak Zawisza Niebieski przede wszystkim nie zgadza się z Panem Jezusem – Bogiem i Zbawicielem!

    Zawisza Niebieski napisał o mnie:

    „On chce czytać Biblię umysłem człowieka XXI w "!

    Nie! Ja nie chcę czytać Biblii umysłem człowieka XXI wieku!
    Ja chciałbym przy pomocy Pana Jezusa czytać Biblię JEGO UMYSŁEM! Jednak Zawisza nie może wiedzieć o czym piszę!

    https://m.neon24.pl/51860e8128aea7a9560563e4fcd5216d,14,0.png
  • @Zawisza Niebieski 23:54:38
    Na naszej drodze życia Bóg Ojciec i Jego Syn Jezus Chrystus wyznaczają nam naszą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Dają nam talenty, ale od nas już zależy czy je wykorzystamy. Jezus nam pomaga cały czas, ale musi mieć w nas swoje oparcie, żeby zagościł w naszym sercu. Musimy też umieć rozpoznawać dawne nam wskazówki. Na naszej drodze życia nieraz znienacka spotykamy ludzi, którzy niemal dają nam pewność, że ciągłe nawracanie jest dla Boga najważniejsze a dobro wobec innych jest naszym obowiązkiem.

    Jeżeli zaś chodzi o Lwa, to raczej mi nie jest z nim po drodze i nie podzielam jego dziwnych poglądów na biblię, wiarę i chrześcijaństwo. Nie wiem... ale chyba KK przetrwał wszelkie zawieruchy i powstał wcześniej niż sekta Chrześcijański Zbór Świadków Jehowy albo też inne sekty.

    Pozdrawiam
  • @krzysztofjaw
    WIDZĘ, ŻE TOBIE RÓWNIEŻ TRZEBA PRZYPOMINAĆ O TYM, ŻE NIE NALEŻĘ DO ŻADNEJ ZAREJESTROWANEJ ORGANIZACJI RELIGIJNEJ, do żadnej sekty!

    Nie jestem więc Świadkiem...
    Nie jestem Badaczem...
    Nie jestem Adwentystą Dnia Siódmego...
    Nie jestem Zielonoświątkowcem...
    Nie jestem katolikiem...
    Nie jestem...

    Rozumiem, że z Lwem nie jest Ci po drodze! Lew nie łamie Bożych Praw a TY, owszem! Ot przykład Twojej nieznajomości do Ewangelii:

    http://krzysztofjaw.neon24.pl/post/149653,szatanskie-dreczenie-nekanie-opetanie-jak-sie-bronic

    A tutaj jest moja odpowiedź na Twoje fanaberie:

    https://57kerenor.neon24.pl/post/149654,kpisz-sobie-krzysztofiejaw-z-woli-boga-ojca

    Masz rację, kościół katolicki przetrwał wszystkie zawieruchy! Szczególnie bardzo była mu w tym pomocna silna ręka Inkwizycji!

    Ale zło, które reprezentowane jest przez ten pogański kościół o którym piszesz pewnego dnia zostanie objawione. No bo przecież szatańskie nauki kiedyś zostaną zniszczone, czyż nie?

    https://m.neon24.pl/1522d3228a70621874b6cd287f7bfddc,14,0.png
  • @57KerenOr 13:41:13
    O, nadpapież się odzywa. Wiesz czym jest pycha? Wątpię. A o inkwizycji to sobie doczytaj. Najlepiej źródła w oryginale.
  • @krzysztofjaw
    PRZYPOMNIENIE!

    Nie zainteresowało Cię moje pytanie w pierwszym komentarzu? Pamiętasz, napisałem:

    "A CZY ZNALAZŁEŚ MIEJSCE DLA PANA JEZUSA W SWOIM ARTYKULE?".

    PS

    Wican Kolego, witaj!

    https://m.neon24.pl/1522d3228a70621874b6cd287f7bfddc,14,0.png

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

ULUBIENI AUTORZY

więcej