Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
613 postów 1601 komentarzy

krzysztofjaw

krzysztofjaw - Właściwie: Krzysztof Jaworucki. KONSERWATYSTA W IDEI I WARTOŚCIACH ŻYCIOWYCH, KONSERWATYWNY LIBERAŁ W GOSPODARCE. EKONOMISTA I FINANSISTA. PATRON DUCHOWY: BŁ. JERZY POPIEŁUSZKO, AUTORYTET MORALNO-ETYCZNY: ŚW. JAN PAWEŁ II, MENTOR POLITYCZNY: E. B

Zmiana systemu ochrony zdrowia - warunki brzegowe

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Zdrowie dotyczy nas wszystkich i przyszłych pokoleń Polaków. Obok podatków temat ten winien być jednym z pierwszoplanowych, nad którymi dyskutuje się publicznie! Szkoda, że w Polsce tak nie jest.

Minister Zdrowia prof. Ł. Szumowski nie ma żadnego pomysłu na reformę systemu ochrony zdrowia a już o jego zmianie to nawet nie pomyślał. Funkcjonuje w rządzie niczym administrator, który na zasadzie inercji pozwala dalej na funkcjonowanie tego, co już było i niestety jest. Nie słyszałem o jego jakiś nowych rozwiązaniach a jest to newralgiczne ministerstwo, bo dotyczy wszystkich Polaków. Na tym stanowisku jest pomyłką i to kosztowną, podobnie jak szef MSZ prof. J. Czaputowicz.
 
Nikt chyba nie neguje tego, że jest potrzeba naprawdę zmienić system ochrony zdrowia w Polsce i nie mogą to być zmiany powierzchowne, ale gruntowne. Stąd piszę o zmianie a nie o reformie stanu obecnego, bo to nic nie da i znów będziemy czekać kolejne lata na uzdrowienie tegoż systemu.
 
Zdrowie - jak wspomniałem - dotyczy nas wszystkich i przyszłych pokoleń Polaków. Obok podatków temat ten winien być jednym z pierwszoplanowych, nad którymi dyskutuje się publicznie! Szkoda, że w Polsce tak nie jest a potrafimy tylko narzekać na ten system i... nic z tego nie wynika. Szkoda też, że obecny Polski rząd też po macoszemu traktuje ochronę zdrowia i jej system wymagający zmian. Minęło już prawie 4 lata rządzenia a tu nic! Nikt nie dyskutuje, nikt się nie spiera, bo tak naprawdę nie ma o co się spierać i nad czym dyskutować, ponieważ nie ma po prostu takiego tematu na agendzie rządowej.
 
Za rządów PO-PSL był tylko jeden pomysł, który na szczęście nie został przeprowadzony a dotyczył prywatyzacji placówek ochrony zdrowia (poprzez najpierw tzw. komercjalizację). I też to było wszystko. Zresztą celem prywatyzacji - jak onegdaj mówiła posłanka PO pani Sawicka - był tzw. deal na prywatyzacji, czyli możliwość zarobienia dużych pieniędzy z małym wkładem własnym. To miało być czyste złodziejstwo w białych rękawiczkach!
 
Uważam, że zawsze jest czas na dyskusję o tym newralgicznym obszarze funkcjonowania polskiego społeczeństwa a zmiana systemu ochrony zdrowia winna być jednak najważniejszym obszarem działań rządowych, nad którym należy podjąć ogólnonarodową dyskusję.
 
Dlatego pozwalam sobie przytoczyć kilka moich refleksji, które mogą stanowić warunki brzegowe tej zmiany a także być przyczynkiem do dyskusji.
 
1. Obecny stan systemu ochrony zdrowia, co jest oczywiste, jest niezadawalający i wymaga zmian i reformy. Kolejki pacjentów, korupcja, marnotrawienie publicznych pieniędzy, ogólne niedofinansowanie, emigracja lekarzy i pielęgniarek (niskie płace, choć trochę jest już lepiej) oraz wiele innych czynników tylko utwierdza w tym przekonaniu.
 
2. Zmiana systemu ochrony zdrowia jest – będzie procesem skomplikowanym i długotrwałym. Większość dotychczasowych rządów podejmowała próby naprawy tego systemu różnymi sposobami: utworzenie Kas Chorych, oddanie szpitali samorządom (tak jest obecnie) przy zachowaniu ich państwowej własności, likwidacja w 2002 przyszpitalnych fundacji, próby stworzenia koszyka świadczeń podstawowych… następnie ponowna centralizacja Kas Chorych i utworzenie NFZ, siedmioletni plan profesora Religi, oddłużanie szpitali i wzrost uposażenia lekarzy i pielęgniarek i w końcu pomysł prywatyzacji (komercjalizacji) szpitali. Jak widać każdy rząd ma swój pomysł na system ochrony zdrowia. Zmiana rządu przerywa poprzednio rozpoczęte reformy i jeszcze bardziej komplikuje system. I tu oczywistość: potrzeba jednego, ogólnonarodowego, międzypartyjnego planu reformy systemu ochrony zdrowia, który będzie realizowany niezależnie od zmiany rządu czy prezydenta.
 
3. Co zaś do samej prywatyzacji (komercjalizacji) szpitali jest tylko jedną z dróg możliwej poprawy sytuacji polskiej służby zdrowia i nie jest wcale pewna jej skuteczność i efektywność w tym przypadku. Komercjalizacja polega na utworzeniu jednoosobowej spółki prawa handlowego, którego właścicielem jest państwo lub jego agendy. Dalszym etapem jest prywatyzacja polegająca na sprzedaży całości lub części tej spółki. Mocno za prywatyzacją - z powodów już wymienionych - optowało PO do tego stopnia, że nawet obiecywali wspomożenie szpitali, które zdecydują się na przekształcenia w spółki. Czyż nie było to nierówne traktowanie podmiotów gospodarczych, a tym samym obywateli. Sądzę, że skończyłoby się w taki sam sposób jak z komercjalizacją polskich uzdrowisk. Najpierw jako spółki były jednoosobowymi spółkami Skarbu Państwa. Następnie je dokapitalizowano kwotą równą dotychczasowemu kapitałowi własnemu... by później większość ich po prostu sprzedać inwestorom. Dlatego jestem zdecydowanie przeciwny prywatyzacji szpitali.
 
4. Oczywiście w gospodarce rynkowej własność prywatna lepiej służy rozwojowi gospodarczemu niż własność państwowa, co wiąże się przede wszystkim z m.in. wyższą jakością nadzoru właścicielskiego. Chcąc wypracować zysk, prywatny przedsiębiorca podejmuje decyzje, które przy akceptowanym przez niego poziomie ryzyka przyniosą największe korzyści. Nie można jednak zapominać, że każda działalność gospodarcza zawsze wiąże się z pewnym ryzykiem niepowodzenia w tym upadłości. Nieprzewidywalność, nawet marketingowa, popytu na usługi medyczne eliminuje prywatno-rynkową ideę szpitali – nie wiemy kto, kiedy i na co zachoruje; nie jesteśmy w stanie przewidzieć epidemii; nie jesteśmy w stanie przewidzieć skali popytu na usługi medyczne w przypadku klęsk żywiołowych, wojny czy ataków terrorystycznych.
 
5. Należy jednak zwrócić uwagę, że powyższe stwierdzenie (pierwsze w punkcie 4) jest istotne ekonomicznie w przypadku firm obracających tzw. dobrami prywatnymi. Przez wieki rozwoju gospodarki rynkowej wypracowany został jednak zbiór tzw. dóbr publicznych, za które odpowiada państwo. Należą w skrócie do nich: obrona narodowa (wojsko, wywiad i kontrwywiad, służby celne), bezpieczeństwo (policja, straż pożarna), środowisko naturalne oraz … właśnie ochrona zdrowia (lecznictwo, służby sanitarno-epidemiologiczne).
 
6. W ujęciu dobra publicznego zdrowie nie może być traktowane, jako towar rynkowy, którego obrót nastawiony jest na zysk a szpitale jako firmy – spółki prawa handlowego nastawione na zysk. Tak naprawdę szpitale winny być instytucjami non profit (nie nastawionymi na zysk). Inaczej może być tak, żę racjonalność biznesowa będzie wybierała takich pacjentów, których leczenie jest opłacalne i unikała tych  kosztotwórczych (przynoszącymi stratę) pacjentów. Byłoby to też niezgodne z Konstytucją RP, której artykuł 68 zobowiązuje władze publiczne do zapewnienia obywatelom równego dostępu do świadczeń zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych. Podobne sformułowania zawierają akty prawne większości europejskich krajów wysokorozwiniętych, w których dominującą rolę w ochronie zdrowia odgrywa sektor publiczny (około 90% to działalność publiczna a tylko około 10% to działalność prywatna). Prywatna służba zdrowia jest dominującą jedynie w USA (brak powszechnej dostępności usług zdrowotnych w USA i niska jakość służby publicznej – to jeden z największych problemów społecznych tego państwa) oraz w krajach, których państwa nie stać traktowanie zdrowia jako dobra publicznego (kraje Trzeciego Świata). Próba pełnej prywatyzacji sektora zdrowotnego na Słowacji zakończyła się kompletna klapą – państwo ponownie przejęła własność nad szpitalami.
 
7. Zanim jednak zaczniemy dokonywać zmian w systemie to bezwzględnie należy stworzyć tzw. koszyk usług podstawowych i wycenić procedury medyczne. O tym się mówi od lat i zawsze kończy się li tylko na słowach i obietnicach.
 
8. Konieczne są też daleko idące zmiany w systemie medycznego szkolnictwa wyższego o czym napisał bloger "jazgdyni" w świetnym i też będącym przczynkiem  do dyskusji tekście: "MEDYCYNA Bez rewolucji tylko dalsze gnicie" [https://naszeblogi.pl/53659-medycyna-bez-rewolucji-tylko-dalsze-gnicie].
 
9. W procesie zmian systemowych w ochronie zdrowia koniecznym też będzie zmiana sposobu finansowania szpitali i innych placówek leczniczych. Moim zdaniem trzeba zlikwidować NFZ i być może powrócić do Kas Chorych, które funkcjonując zdawały egzamin. Można się też zastanowić nad redukcją o połowę składki zdrowotnej i wprowadzić w to miejsce powszechne, prywatne ubezpieczenia zdrowotne. Trzeba zaufać ludziom, że są racjonalni i faktycznie te dodatkowe środki finansowe przeznaczą na takie ubezpieczenie. Wszystkie te propozycje są jednak uwarunkowane stworzeniem koszyka świadczeń medycznych i procedur medycznych.
 
10. Przed rozpoczęciem zmian systemowych prawdopodobnie będzie trzeba oddłużyć szpitale i placówki medyczne w tym także np. hospicja, abyśmy tak naprawdę startowali od "zera", od początku. Inaczej zmiany mogą okazać się niewykonalne a naturalna niechęć do zmian może w ogóle ten proces zablokować. Oddłużenie szpitali będzie też dodatkową zachętą do zwiększenia skłonności akceptacji zmian systemowych w ochronie zdrowia. 
 
To na razie wszystko na dziś. Obecnie cały czas czytam publikacje dotyczące światowych systemów ochrony zdrowia. robię notatki i na pewno opiszę rezultat tego przeglądu publikacji.
 
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
 
Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła na bloggerze: https://krzysztofjaw.blogspot.com/ i e-mailową informacją o tym fakcie. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych.

KOMENTARZE

  • Dobry kierunek zmian.
    Tu rzucę czerwoną płachtę na liberalnego byka... i na tych co im się tylko wydaje że nie są liberalni (w złym kapitalistycznym znaczeniu).

    Janusz Kamiński też pisał o konieczności zmian w służbie zdrowia...
    Dałem mu za tekst +5.

    Obaj macie rację w jednym punkcie... Służba zdrowia to służba a nie biznes dla jakiejś prywaty... oznacza to że służba zdrowia powinna być socjalistyczna (jak w PRLu prawie wszystko).
    Działalność po kosztach własnych + wsparcie od Owsiaka i podobnym.
    Wszystko utrzymywane z daniny Narodowej czyli z podatków podatnika. I jak najmniej outsourcingu do prywaty.
    Dotyczy to nie tylko służby zdrowia ale wszelkich organów państwa i kluczowych dla państwa dziedzin gospodarczych np energetyka, dostawy wody, budowa autostrad, przemysł farmaceutyczny...
    Co nie znaczy że nie można dopuścić na rynek prywaty ale tylko na skalę nie zagrażającą strategicznym interesom Państwa czyli Narodu.
    Niech prywata jak chce uzupełnia ofertę państwa, niech konkuruje z silniejszym jakością i efektywnością (prywata musi płacić podatki a ceny muszą zawierać zyski prywaty a państwo działa po kosztach czyli bez zysków ale i bez strat i nie płaci podatków sobie bo po co ?).

    Dobry temat do dyskusji .. ostatnio chodziłem po lekarzach i jest dramatycznie na NFOZ specjalista za kilka miesięcy a za pieniądze ten sam specjalista "na jutro", "na za trzy dni".
    Oznacza albo sabotaż prywaty wobec NFZ albo że NFZ jako silniejszy hurtownik wynegocjował niższe stawki i prywacie opłaca się doić pojedynczych "klientów " prywatnie bo oni nie mają siły negocjacyjnej.
  • no cóż, rozkwitły w witrynie dyskusji na temat służby zdrowia
    ale wygląda na to, że czołowi zaangażowani autorzy uprawiają podpuszczalstwo (lobbing) w określonym kierunku,

    w innych zapiskach (j. kamiński) wycięto moją uwagę, iż nie da rady naprawić służby zdrowia bez przeorania całego systemu,

    a ja przy tej tezie się upieram, służba zdrowia jest chora, bo chore jest społeczeństwo (w sensie witalności stosunków społecznych, rzecz jasna).
  • Przychodnia przy ul. Dobrzyńskiej, Wrocław, termin do endokrynologa
    rok 2028 ! sic!
  • @Oscar 13:15:16
    Dopuszczono już dawno prywatę do stomatologii.

    Konia z rzędem temu, kto wskaże dobrego dentystę. Oni różnią się tylko cenami, a nie skutecznością usług.
  • komercjalizacja polskich uzdrowisk
    W lądku, w basenie z wodą mineralną, który kiedyś przywracał mnie do sprawności, teraz pływają nowobogaccy w pletwach i maskach.
  • "W ujęciu dobra publicznego zdrowie nie może być traktowane, jako towar rynkowy"
    zależy, jak się definiuje zdrowie publiczne,

    kiedyś to był żart "emeryci, wspomagajcie partię czynem, umierajcie przed terminem"

    teraz to przerażająca rzeczywistość, wspomagana na różne sposoby.
  • Państwowa czy prywatna?
    Reforma służby zdrowia – czy prywatna będzie lepsza?





    Celem działania każdego przedsiębiorcy jest maksymalizacja zysku. Działając w otoczeniu wielu podobnych sobie przedsiębiorców, właściciel firmy zmuszony jest konkurować z nimi jakością produktów (czy usług) oraz ich ceną.
    W długim okresie czasu, jeśli konkurencja nie jest ograniczana przez ustawodawstwo państwowe, mechanizm taki prowadzi do wysokiej jakości usług i produktów, oraz ich przystępnej ceny. Czy przedstawiony mechanizm będzie przynosił podobne skutki w służbie zdrowia, gdyby została ona sprywatyzowana?
    Odpowiedź na to pytanie przynoszą badania prywatnej, amerykańskiej służby zdrowia, z którymi zetknąłem się kilka lat temu. Otóż mechanizm rynkowy w służbie zdrowia, nie służy dobrze pacjentom, ani bogatym, ani biednym!
    Pacjenci bogaci, posiadający „dobre” ubezpieczenia zdrowotne (a więc zapewniające zwrot całości kosztów leczenia) są leczeni często bez potrzeby (co nie jest obojętne dla ich zdrowia), tylko po to aby „wydoić” firmy ubezpieczeniowe z kasy. Z kolei pacjenci ubodzy, posiadający skromne pakiety ubezpieczeń zdrowotnych (bądź nie ubezpieczeni), nie są leczeni należycie, gdyż nie ma komu za to leczenie zapłacić!!
    Jeśli taki mechanizm funkcjonuje w USA, czyli w kraju w którym morale obywateli ( w tym lekarzy) jest chyba po stokroć wyższe niż w Polsce, to jakie skutki przyniesie wolny rynek usług zdrowotnych w Polsce?
    Jeśli lekarze z łódzkiego pogotowia mordowali pacjentów, aby zarobić kilkaset złotych za sprzedaż zwłok firmom pogrzebowym, zaś dziesiątki ich kolegów wiedząc o tym, latami nie kiwnęło palcem by ten zbrodniczy proceder przerwać, to czego możemy się spodziewać po takiej kadrze, jeśli wpuścimy ją na szerokie wody gospodarki rynkowej??
    Oczywiście tego samego co po lekarzach amerykańskich, plus bezmiar patologii PRL-owskiego chowu. Pacjent będzie traktowany jako obiekt do złupienia, i co gorsza będzie on wobec tych praktyk całkowicie bezbronny!
    Powie ktoś, że z czasem rynek zweryfikuje fachowość i uczciwość lekarzy, eliminując słabych i nieuczciwych. Kilkudziesięcioletnie doświadczenia prywatnej służby zdrowia w USA, jednak nie wskazują aby tak się miało stać. Po dziesiątkach lat konkurencji, amerykańscy lekarze leczą bez potrzeby ludzi bogatych i nie leczą należycie ludzi biednych. Należy więc przyjąć jako pewnik że w Polsce będzie dokładnie tak samo. Jeśli więc założymy, że nie sprawdziła się zarówno państwowa jak i prywatna służba zdrowia, to jak ma wyglądać docelowy, sprawny model opieki zdrowotnej?
    Rozwiązanie przyniesie samo życie. Na naszych oczach bankrutuje państwowa służba zdrowia, zaś żywiołowo rozwija się prywatna. Ponieważ wśród polityków sprawujących władzę w Polsce nie ma takiego odważnego, który by skrócił agonię państwowej służby zdrowia, więc jeszcze przez wiele lat będziemy się z nią męczyć i łożyć na nią coraz to większe pieniądze, będąc jednocześnie łupieni przez prywatnych lekarzy.

    Wniosek jest jeden; dbać o własne zdrowie póki jeszcze nie szwankuje, nie palić papierosów, nie żłopać gorzałki w nadmiernych ilościach, prowadzić aktywny tryb życia, unikać sytuacji stresowych, zdrowo się odżywiać.
    Gdy pomimo tego dopadnie nas choroba, wtedy możemy mówić o pechu, zarówno wtedy gdy jesteśmy bogaci, jak i wtedy gdy jesteśmy biedni. I w jednym i drugim wypadku, medycy zrobią swoje, czyli „wydoją” nas z kasy, zarówno ci „państwowi” jak i ci „prywatni”.
    Na pocieszenie pozostaje nam świadomość, że i tak wcześniej czy później wszyscy pomrzemy, lekarze również! Wobec takiej perspektywy ostateczny model służby zdrowia, nie wydaje się taki istotny!



    Anthony Ivanowitz
    www.pospoliteruszenie.org
  • "koszyk usług podstawowych"
    tak, tak, tak jak w somatologii,

    najpierw przestano leczyć trzonowce,
    teraz to się tylko wyrywa.
  • "Trzeba zaufać ludziom, że są racjonalni"
    gdyby tak było, Polska nie znajdowałaby się w takiej mizerii.
  • @interesariusz z PL 13:39:10
    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    moje uwagi, w przeciwieństwie do notki, nie są chronione prawem autorskim, zarówno w odniesieniu do formy, jak i do treści.

    Jestem zadowolony, jeśli ktoś uzna moje opinie za swoje.
    ########################
  • @władek 13:36:53
    jeśli
    "Powie ktoś, że z czasem rynek zweryfikuje fachowość i uczciwość lekarzy",

    to niech poda przykłady z usług stomatologicznych.
  • @władek 13:36:53
    "Jeśli taki mechanizm funkcjonuje w USA, czyli w kraju w którym morale obywateli ( w tym lekarzy) jest chyba po stokroć wyższe niż w Polsce, to jakie skutki przyniesie wolny rynek usług zdrowotnych w Polsce? "

    Otóż to, dodajmy do tego, że sądownictwo u nas leży, a więc nikt o swoje się nie upomni.
  • @władek 13:36:53
    A gdzie ty widzisz możliwość konkurencji z globalnymi koncernami np farmaceutycznymi ? Te koncerny kupują lekarzy a ci podnoszą koszty leczenia pacjentom.

    Na poziomie szpitali prywatnych czy nawet prywatnych przychodni jest to samo... wielki kapitał potrzebuje zysków i robią wszystko by zniszczyć konkurencję np państwową poprzez jej paraliżowanie choćby terminami usług.. na NFOZ prywatny daje termin odległy za kasę chorego (dwa razy wyższą) terminy są na "już".

    To jest chore.
    Służba zdrowia to nie jest biznes na zdrowiu.
    To całkiem inna filozofia.
  • @interesariusz z PL 13:31:41
    Ja miałem w powszechniaku dentystę starego Niemca, mieszkał obok szkoły, miał gabinet o dziwo także prywatny(lata50-60), w szkole był wolontariuszem, robił nam przeglądy co 2 miesiące i leczył nas darmo w swoim gabinecie, w swym domu. Jak nie poszedłeś do niego w wyznaczonym terminie przychodził po ciebie do klasy brał za ucho i tak prowadził do siebie do gabinetu. Dzięki niemu mam do dziś wszystkie swoje zęby, mając prawie 69 lat. Moja Mama ma zrobiony w latach 60tych u niego mostek i dwie plomby a ma dziś 92 lata. Jego córka była także dentystką, taką samą jak ojciec, teraz jest na emeryturze.
  • @kula Lis 68 13:53:35
    tak, to inne pokolenie,

    ale spróbuj wyszukać dobrego dentystę dla siebie w wielkim mieście,

    opinie w sieci ? raczej jaja, nie opinie.
    opinie znajomych ? wątpliwe, można się tylko dowiedzieć, czy uprzejmy, lub delikatny.

    nie ma możliwości dowiedzieć się na temat fachowości.

    Leczyłem się u sławy. Po iluś tam próbach, cudach na kiju, zrezygnował z dalczego leczenia trzonowca. Do wyrwania.

    Trafiłem do kiepskiej dentystki za grosze. Ta napaćkała prowizorkę na zębie, i ta prowizorka wytrzymała 20 lat.
  • @Oscar 13:15:16
    Nie ukrywam, że medycyna jest mi bliska. Nawet chciałem ją skończyć, ale po technikum poległem na egzaminach. Poza tym pracowałem - jako ekonomista - w dwóch dużych placówkach ochrony zdrowia a w rodzinie mam aż 6 lekarzy.

    Były czasy, kiedy się tym mocno interesowałem. Ostatnio jednak górę wzięła polityka i gospodarka. Powróciłem do tematu po kilkukrotnych ostatnio pobytach w szpitalu i... nic się nie zmieniło.

    Na świecie placówek prywatnych jest około 10 do 15%. Reszta to placówki publiczne.

    Na zdrowiu w publicznych placówkach nie można zarabiać i winny być one instytucjami non profit.
    Pozdrawiam
  • @krzysztofjaw 14:27:33
    Podobnie powinno być w wymiarze sprawiedliwości (to służba nie władza), w policji (służba nie władza), w urzędach państwowych na każdym szczeblu (służba nie władza)... nawet w energetyce, dostawach wody, ...nawet parkingi mają służyć obywatelom a nie być miejscem robienia biznesów dla szwagrów urzędników...

    Neoliberałowie wszystko zgnoili w tej Polsce.
  • @krzysztofjaw
    Co stało się z Szymonkiem? Prof. Talar: "W styczniu rozpoznano śmierć mózgu, potem w lutym i marcu. Ile razy człowiek może umierać?". WIDEO...„Już w styczniu były pierwsze sygnały, że dziecko po przejściach związanych z obrzękiem ma bardzo uszkodzony mózg i chciano je odłączyć od aparatury podtrzymującej życie. Tata chłopca powiedział, że zrobiono jednak badania potwierdzające przepływy w mózgu. Ewidentnie wskazuje to na to, że mózg się bronił i żył. Nie można było uznać dziecka w żaden sposób za zmarłe” mówiła w telewizji wPolsce.pl o tragicznym przypadku 11-miesięcznego Szymonka dr Beatrycze Delorme, anestezjolog. 11-miesięczny Szymonek, który od stycznia był w Szpitalu Dziecięcym przy ul. Niekłańskiej w Warszawie, został we wtorek odłączony od aparatury podtrzymującej życie. Taką decyzję po konsylium podjęli lekarze. Dziecko zmarło bez rodziców. Przed szpitalem trwał protest przeciwników tej decyzji. Dr Delorme pytała, co się działo z dzieckiem od stycznia do czerwca, czy chłopiec był rehabilitowany i czy dołożono wszelkich starań, by skontaktować się z ośrodkami, które mogłyby „przejąć pałeczkę” w leczeniu Szymonka. Jest jakaś niewiarygodność w tym, co się wydarzyło mówiła. Sprawa Szymonka wywołała ogromne emocje i była porównywana do tej Alfiego Evansa, która rok temu wstrząsnęła dosłownie całym światem… Rodzina Szymonka szukała pomocy poza szpitalem na Niekłańskiej. Na ich apel odpowiedział prof. Jan Talar z Bydgoszczy, mający na koncie wysoką skuteczność w wybudzaniu ze śpiączki pourazowej. Każdemu choremu bez względu na wiek, stan zdrowia i stan uszkodzenia mózgu trzeba dać szansę na to, żeby mógł żyć. W swojej kilkudziesięcioletniej praktyce miałem dziesiątki chorych, u których rozpoznawano śmierć mózgu i ci ludzie żyją, zakładają rodziny, kończą studia i rodzą dzieci. Problem śmierci mózgu jest dalej czarnym problemem medycyny XX i XXI wieku
    mówił prof Talar w telewizji wPolsce.pl. Musimy mieć świadomość, że każdego dnia w ten sposób w Polsce traci życie kilka, a może kilkanaście osób - w tym dzieci, młodzież,dorośli, kobiety w ciąży. Czy stać nas na to, żeby Polaków, bliskich ludzi tracić? Są dowody, że ci ludzie mogą odzyskać sprawność mówił. To jednak wymaga zmiany całego systemu kształcenia, leczenie i pracy placówek medycznych. W styczniu u Szymonka rozpoznano śmierć mózgu, rodzice nie zgodzili się na odłączenie aparatury ratujące życie, więc żył. W lutym powołano konsylium i lekarze ustalili, że chłopiec nie żyje, potem to samo w marcu. Ile razy człowiek może umierać pytał prof. Talar. Więcej w całym programie telewizji wPolsce.pl.

    https://youtu.be/vRb6iAtEuA4


    Ps...Profesor Talar powiedział : "W swojej kilkudziesięcioletniej praktyce miałem dziesiątki chorych, u których rozpoznawano śmierć mózgu i ci ludzie żyją, zakładają rodziny, kończą studia i rodzą dzieci."
  • @interesariusz z PL 14:24:35
    Ja na dziś mam dobrą. Założyła normalną plombę, trzyma już 8 lat.
  • @interesariusz z PL 14:24:35
    Uratowała mi także ząb pod metalową koronką i porcelaną założoną w 1994 roku, czyli po 10 latach. 6 wierteł zużyła by się przez porcelanę i metal przewiercić. Ząb wyleczyła i potem plomba cementowa i spokój od 15 lat!
  • @Oscar 13:52:31
    Służba zdrowie to termin ukuty za PRL. Jak sobie wyobrażasz to służenie ? Za PRL to działało (mniej więcej) bo stawki usług były narzucone i lekarze nie mieli możliwości wyjazdu za granicę żeby poprawić swój status. Zresztą obejmijmy terminem ,,służba,, wszystkie zawody. Dlaczego elektryk czy tokarz może działać wolnorynkowo a lekarz, pielęgniarka ma służyć ? Obudźcie się, mamy kapitalizm to wszystko jest towarem, zdrowie też. W kapitaliźmie jest prosta zasada, popyt dyktuje cenę. Moim zdaniem jedyne wyjście to po pierwsze. Jeżeli ktoś studiuje za państwowe pieniądze to ma np. odpracować np. 5 lat w placówce wyznaczonej przez urząd, lub zwrócić koszty kształcenia. Po drugie zwiększyć nakłady na szkolnictwo medyczne i kształcić ze dwa razy więcej lekarzy i pielęgniarek niż potrzeba. Po trzecie wynagrodzenia lekarzy i pielęgniarek powinny być na tyle atrakcyjne żeby mogli żyć na wyższym poziomie. Po czwarte rozwiązać wszystkie NFZ i inne państwowe instytucje mające chronić zdrowie, bo przeżerają sporą część pieniędzy, a nic nie działają. Moim zdaniem ochrona zdrowia powinna działać na takich zasadach jak AC na samochód. Maksymalnie ograniczyć wpływ państwa na tą dziedzinę , to i bałaganu nie będzie i ogromne pieniądze będą zaoszczędzone.
  • @interesariusz z PL 13:27:48
    Nie prowadzę żadnego lobbingu. Medycyna jest moją pasją i mam na jej temat własne poglądy, które przedstawiam.
    Pozdrawiam
  • @interesariusz z PL 13:31:41
    Stomatologia też jest dziwna, np. lekarz nie może dostać dopłaty do dobrej protezy więc tworzy taką, która pamięta jeszcze czasy gierkowskie.

    Ale masz rację, trzeba się naszukać dobrego stomatologa, nawet prywatnego.

    Pozdrawiam
  • @interesariusz z PL 13:33:54
    Akurat też pracowałem w dużym uzdrowisku na stanowisku dyrektora ds. ekonomiczno-finansowych i znam to środowisko doskonale. Niestety moje uzdrowisko sprywatyzowano za czasów PO-PSL. Byłem temu przeciwny. I co? Ano wyleciałem.
    Pozdrawiam
  • @władek 13:36:53
    Dziękuje za przytoczenie tego felietonu. Jest ciekawy i zgadzam się z tezą, że lepiej zapobiegać niż leczyć.
    Pozdrawiam
  • @interesariusz z PL 13:39:10
    Niestety przez to wyrywanie straciłem dobry ząb. I co miałem zrobić. Podać do Sądu. Jakoś przebolałem.
    Pozdrawiam
  • @interesariusz z PL 13:41:33
    Mam swoje powody, aby umieść takie sformułowania o prawie autorskim. Po prostu miałem już dosyć tego, że znajdowałem fragmenty moich tekstów bez podania ich źródła. Mało tego moje konstatacje były wykorzystywane w niektórych czasopismach a autor uznawał je za swoje. Były nawet splagiatowane moje teksty w mediach.

    Nie chcę nic innego, tylko żeby podawać źródło informacji i tyle.

    Pozdrawiam
  • @interesariusz z PL 13:50:47
    Tym bardziej, że dotychczas nie uwolniono zawodów prawniczych.
    Pzdr
  • @kula Lis 68 13:53:35
    Gdzie są jeszcze tacy etyczni lekarze? Jest ich coraz mniej. Niestety.
    Pozdrawiam
  • @Oscar 14:39:26
    Witam jeszcze raz.

    "Neoliberałowie wszystko zgnoili w tej Polsce". Niestety.

    Pzdr
  • @marek500 16:50:36
    Dlatego ja używam terminu "ochrona zdrowia" a nie "slużba zdrowia".
    Pzdr
  • @krzysztofjaw 17:08:14
    W dzieciństwie mieliśmy felczera(młodzi nie wiedzą kto zacz) miał większą wiedzę niż zastępujący go potem w przychodni lekarz, o dzisiejszych to już nie mówię. Był do dyspozycji o każdej porze dnia czy nocy, szczególnie do dzieci. Przyjeżdżał rowerem z taką lekarską torbą, był łysy i lubił sobie golnąć po zakończeniu wizyty, z ojcem.. to on nas kierował do sanatoriów. Jego następca był tuman, wyjechał potem do Niemiec, gdzie był do emerytury tylko pielęgniarzem. To samo czekało tam b. męża mojej kuzynki, który był panem po chamsku traktującym ludzi w przychodni kolejowej, a tam tylko pielęgniarzem.
  • @marek500 16:50:36
    Mam inne zdanie.
    AC to kopalnia kasy dla prywatnych ubezpieczycieli a licencje dostają tylko tacy którzy mają duży kapitał.
    Gdyby nie gigantyczne zyski prywaciarzy na ubezpieczeniach to te ubezpieczenia były by o połowę tańsze o ile nie więcej.
    Wystarczy oszacować jak często zdarzają się wypadki i jakie są ich statystyczne koszty.
    Wszystko co jest prywatne jest droższe od tego samego po kosztach własnych o zysk właściciela... to prosta matematyka...a jak prywatne ma monopol, licencje a obywatel MUSI nabyć "usługę" (np OC)... zyski są gigantyczne.
    Wszyscy przepłacamy OC.

    Służby zdrowia nie można oprzeć o system ubezpieczeń.. bo nie wszystkich stać na ubezpieczenia...
    Dla Narodu znacznie lepiej jest gdy jest po prostu ubezpieczony...
    a składka ubezpieczeniowa jest pobierana z podatków.

    Natomiast zgoda że absolwenci darmowych studiów powinni odpracowywać w Polsce koszty studiów lub je zwracać państwu.
    .. albo studia płatne, komercyjne o możliwość wyjazdu.
  • @krzysztofjaw 17:11:40
    Państwo powinno być służebne wobec obywatela i warto to podkreślać...
    służby policyjne, mundurowe, urzędnicy państwowi, wymiar sprawiedliwości, politycy... to służba w interesie Narodu jako suwerena, pracodawcy, łaskawcy...
    Tak powinno być ale w państwie solidaruchów oczywiście tak nie jest.

    A komercyjne geszefty prywatne mogą się nazywać jak chcą ale powinny dominować na rynku w dziedzinach strategicznych dla Państwa (zdrowie bezpieczeństwo, sprawiedliwość, energetyka, ....)
  • @Oscar 17:50:32
    Zgadzam się. Są dziedziny, które muszą być publiczne i finansowane ze środków rządowych. Natomiast wcale nie jest złym pomysłem obniżenie składki zdrowotnej z jednoczesnym ubezpieczeniem prywatnym. Nie proponują redukcji całej składki, ale tylko jej część.
    Pozdrawiam
  • @interesariusz z PL 13:31:41
    Ja w sumie znam niemal samych dobrych. Wszyscy faceci, w tym jeden wojskowy. I z usług jestem zadowolony, od wielu lat obracam się między trzema stomatologami. Każdy jest dobry, ceny porównywalne, kwestia terminów.
  • @interesariusz z PL 13:37:59
    U nas nawet się leczy. Ale plomby niekażde.
  • @krzysztofjaw 18:01:01
    Tu zgoda... ogólnie każdy monopol się degeneruje.
    Obywatel powinien mieć szerszą ofertę do wyboru ale i pewność że państwo mu gwarantuje "państwowy poziom bezpieczeństwa"...
    a prywatnie za własną kasę czy ubezpieczenie może sobie radzić w bardziej komfortowych warunkach.

    Tu niestety jest pole do pasożytowania prywaty na państwowym ubezpieczeniu... bo trudno wycenić koszty leczenia...
    To co wprowadziła PO (procedury, wyceny) to skrajny idiotyzm to zabiło służbę zdrowia i o to im chodziło..
  • @Oscar 18:15:42
    Profesor Religa sugerował dobitnie, że potrzebny jest koszyk świadczeń podstawowych i ja się z tym zgadzam.
    Pzdr
  • @Oscar 17:43:23
    To że ktoś na tym zarobi w ten czy inny sposób to nie uniknione. Ale to w w kapitaliźmie normalka. Gorzej jak tak zwane władze domakratyczne z tego czerpią, i to na politykę , a nie nie dla dobra wszystkich. Co do tego czy kogoś stać czy nie na dobre ubezpieczenia to już sprawa ubezpieczającego się. Mnie też nie stać na lexusa i jeżdżę suzuki. Bogatego zawsze musi stać na lepszą obsługę, no chyba że postulujesz żeby socjalizm wrócił.Ten wyścig szczurów jest motorem napędzającym. Niestety tak działa świat . Silny wilk je pierwszy, słaby na ostatku, ale z głodu nie padnie , zawsze jakieś resztki zostaną.
  • @Oscar 17:50:32
    To płaćcie im razy pięć. Jak sobie wyobrażasz tą służalstwość wobec społeczeństwa ?
  • @Oscar 17:43:23
    Niestety ale twoje postrzeganie życia jest infantylne. Człowiek po to się uczy i wybiera jakiś zawód żeby żyć na jak najwyższym poziomie i mieć wyższy status w społeczeństwie. Wiadomo że ludzie nie są równi. Żeby zostać lekarzem, architektem, inżynierem czy adwokatem trzeba mieć ku temu predyspozycje i trochę więcej rozumu niż większość. Jak świat istnieje zawsze te zawody (oprócz polityków bo tam wystarczy nie mieć sumienia i być bydlakiem) zawsze były elitarne i były na szczycie jeżeli chodzi o zarobki. Nie zgadzam się z tobą że jak by ochrona zdrowia była na zasadzie otwartych ubezpieczeń to by było drożej niż jak by tym zajmowało się państwo. Państwowo może by na początku było fajnie, ale ze względu że tam przepływają olbrzymie pieniądze zaraz by to upartyjnili i traktowali by to jako łup polityczny. Jeżeli chodzi o twoje twierdzenie że nie wszystkich by było stać na opiekę lekarską na odpowiednim poziomie, to co w tym dziwnego. Nie wmówisz mi że będziesz jeździł skodą jeżeli cię stać na lexusa. Biedny, niezaradny leczy się u konowała o nie najwyższych umiejętnościach , a bogaty w wypasionych klinikach w których pracują światowe sławy. Ty też w razie czegoś będziesz szukał najlepszego fachowca na jakiego cię stać a nie pójdziesz do najbliższej przychodni i będziesz miał gdzieś że twój sąsiad którego na to nie stać będzie godzinami czekać na poradę w zwykłym ośrodku zdrowia. Powiem ci jeszcze że powinno się namawiać ludzi żeby starali się tak kierować swoim życiem żeby było ich stać na te wypasione kliniki, a nie wszystko zaniżać żeby dorównać do możliwości plebsu .
  • @marek500 09:24:01
    Po części się z Panem zgadzam, stąd potrzeba stworzenia refundowanego przez państwo koszyka podstawowych świadczeń medycznych. A to wymaga niestety płacenie składki zdrowotnej. Ja postuluję znaczące jej zmniejszenie, po to, żeby każdy mógł dodatkowo korzystać z ubezpieczeń prywatnych.
    Pozdrawiam
  • @krzysztof
    Świetnie! Kontynuujesz temat.

    "Kuj żelazo póki gorące"

    Dla mnie najistotniejszy jest Twój punk 6.

    "W ujęciu dobra publicznego zdrowie nie może być traktowane, jako towar rynkowy..."

    To jest właśnie istota zajęcia się tematem w sposób całkowicie nowatorski i inny, od typowych rozważań społeczno - gospodarczych.

    I przecież ja nie namawiam do wymyślania czegoś absolutnie nigdzie nie znanego.
    Żądam tylko powrotu do moralnych i etycznych fundamentów opieki nad chorym człowiekiem.

    Pzdr
  • @krzysztofjaw 09:59:40
    Właśnie rozmawiałem z dwoma lekarzami przy obiedzie - obaj po specjalizacjach; jeden robi drugą. Tak ogólnie o stanie medycyny, ludziach, warunkach.
    Ten robiący drugą specjalizację ma właśnie sprawę o wprowadzenie zagrożenia życia pacjenta. Do szpitala zgłosiła się (czy przywieziono) pacjentkę w stanie terminalnym z zagrożeniem życia. Miała jakieś tam wirusy, czy szczep bakteryjny mogący być zagrożeniem dla innych.
    Musiała zostać przyjęta, bo by lekarz od razu został oskarżony o nieudzielenie pomocy.
    Położył ją w 2 - osobowej sali z pacjentem o podobnym zagrożeniu bakteryjnym, ale nie identycznym. Istniała szansa przeniesienia wzajemnego.
    Gdyby położył w innej sali - byłoby zagrożenie dla sali, na korytarzu - dla całego oddziału.

    No i siostra tego gościa wniosła oskarżenie o świadome wprowadzenie zagrożenia. Gość zmarł po 2 tygodniach (był w ostatnim stadium raka), przeniesienia nie było, co wykazała sekcja, ale oskarżenie jest podtrzymywane.

    Jakie szanse na decyzje ma lekarz po takich doświadczeniach?

    Inne opowiadanie.
    Znaczne koszta ponoszone są nie na tych "normalnych" pacjentów, których się leczy, ale na podtrzymywanie stanów agonalnych.
    Pacjent w ostatnim stadium raka. Cierpi i nic nie można zrobić celem złagodzenia cierpienia. Przychodzi rodzina. lekarz mówi, że to już bliski koniec. Na to rodzina z awanturą wyzwiskami i groźbami zażądała zastosowania terapii podtrzymującej. Bo dla nich nawet taki stan jest jeszcze możliwością bycia razem.
    lekarz ulega. Wprowadza bardzo drogą procedurę podtrzymywania życia. Rodzina po godzinie wychodzi, gdyż nie może patrzeć na cierpienie krewnego.
    Stan agonalny trwał chyba 2 tygodnie. Rodzina się nie pojawiła.

    Jak Pan chce reformować służbę zdrowia?

    To przeklejony komentarz od interesariusza. Jak Pan się odnosi do tych kwestii? Jak rozwiązać problem ingerencji rodziny i otoczenia w proces opieki nad chorym w stadium terminalnym?
  • @Janusz Kamiński 10:20:40
    Januszu
    Dziękuję za dobre słowo. Faktycznie należy powrócić do etosu zawodu lekarza czy pielęgniarki. Celem publicznych placówek ochrony zdrowia nie może być zysk i powinny być to instytucje non profit. Oczywiście też nie można "jechać" na zadłużeniu, ale zysk winien być zerowy, bez straty a to już zależy od wielu czynników. Naprawdę kluczowym byłoby stworzenie koszyka i wycenienie koszyka świadczeń, o którym piszę już jakiś czas.
    Pozdrawiam Cię serdecznie.
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:51:17
    Życie jest życiem i zdarzają się cuda. Czyżby Pan był za eutanazją? Mam nadzieję, że nie. A życie trzeba podtrzymywać do końca. Pamiętam jak mój ojciec też umierał na raka. Był świadomy i cieszył się każdą dodatkową sekundą życia. Byłem przy nim i się nim opiekowałem, nawet nocowałem w szpitalu i przeprowadziłem akcję oddawania krwi w jego zakładzie, gdzie pracował. Też cieszyłem się, z tych ostatnich chwil jego życia i dużo rozmawialiśmy jak nigdy dotąd. Terapia była podtrzymująca na morfinie, codziennie otrzymywał krew i osocze. Po bodajże trzech tygodniach zmarł a ja dziękuję Bogu, że dał mu jeszcze tyle czasu. I mnie osobiście też.

    Pozdrawiam
  • @krzysztofjaw 14:36:45
    Jeśli(!) takie terapie (tylko podtrzymujące w stanie kiedy nie ma szans na poprawę) są realnie DROGIE to może powinny być dostępne właśnie komercyjnie? A odzyskane pieniądze przeznaczyć na lepsze leczenie szerszego grona pacjentów?

    Swoją drogą, widział ktoś prywatny OIOM?

    A służba państwowa nie działa tak źle (przynajmniej na prowincji!). Poskładali mnie już parę razy. A kolejek do NZOZ (podstawowa opieka) też za bardzo nie ma, a pan doktor dom pobudował, ma dobry samochód. Pytanie ile przypada na niego pacjentów.
    No i "oczywiście" czarna dziura biurokracji, która jest w stanie zmarnotrawić DOWOLNE pieniądze.
  • @Krzysztof J. Wojtas - Przeczytaj fragment dotyczący lekarzy i ich zadań i obowiącków
    .


    http://stan35.neon24.pl/post/149457,historia-z-gazem-lupkowym-w-polsce-w-swietle-geopolityki#comment_1559600




    Bogumił Bboguchwał

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

ULUBIENI AUTORZY

więcej